Amerykanie liczą na rosyjską pomoc w wywarciu większej presji (w postaci nowych sankcji) na Teheran. Planowany na przyszły tydzień w Waszyngtonie szczyt atomowy z udziałem przywódców 47 państw (w tym Polski) oraz majowa konferencja stron traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej mają posłużyć Amerykanom jako forum do realizacji tego celu. – Jeszcze tej wiosny powinniśmy być w stanie uzyskać ostre, twarde sankcje wobec Iranu – zapowiadał wczoraj Obama.
Czy jednak pomoc Moskwy jest pewna? – Rosja cały czas wysyła sprzeczne sygnały na temat Iranu. Podważa swoją wiarygodność, bo różne ośrodki mówią na temat sankcji co innego. Dopóki Kreml jasno nie powie, że je popiera, to nie będziemy mieli gwarancji, że jest gotów to zrobić – mówi „Rzeczpospolitej” Iulian Chifu z Centrum Zapobiegania Konfliktom i Wczesnego Ostrzegania w Bukareszcie.
Podkreśla, że według Obamy, nowe kraje członkowskie NATO mają wielkie znaczenie dla utrzymania więzi transatlantyckich i pozycji sojuszu jako głównego gwaranta bezpieczeństwa naszego kontynentu.
Tusk i Obama rozmawiali o tarczy
– Ze strony Stanów Zjednoczonych mamy zapewnienie, że START 2 w niczym nie zmienia naszych wspólnych planów dotyczących tej nowej wersji tarczy antyrakietowej – powiedział po wczorajszym spotkaniu z Barackiem Obamą premier Donald Tusk. Obaj wzięli udział w obiedzie razem z dziewięcioma przywódcami krajów Europy Środkowej i Wschodniej.
– Na poziomie deklaracji słownych można uznać, że nie zdarzyło się nic, co by miało podać w wątpliwość nasze wspólne plany dotyczące tarczy antyrakietowej i skutecznego działania artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego – zapewniał polski premier. Podkreślił, że w kwestii solidarności wewnątrz NATO „chcemy iść do przodu, a nie do tyłu”. Dziennikarze pytali Tuska, czy podczas spotkania z prezydentem USA poruszył kwestię zniesienia wiz dla Polaków wyjeżdżających do Stanów. – Nie będę z relacji polsko-amerykańskich i polskiej polityki zagranicznej robił proszalnych procesji – odpowiedział premier.
Opinie dla „Rz”
Micah Zenko, amerykański ośrodek Council on Foreign Relations
Traktat ma być sygnałem dla świata, że Rosja i USA poważnie myślą o rozbrojeniu. Ma to przekonać inne kraje, że broń atomowa nie ma przyszłości, i zniechęcić je do prób jej zdobycia. Ma też skłonić świat do większego zaangażowania w powstrzymanie rozprzestrzeniania takiej broni i wywieranie presji na państwa w rodzaju Korei Północnej czy Iranu.
Następnym krokiem Obamy, oprócz kwietniowego szczytu w sprawie bezpieczeństwa materiałów nuklearnych i jeszcze ważniejszego szczytu w maju poświęconego nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, może być próba zmniejszenia arsenałów taktycznych w Europie. Chodzi o około 200 bomb B61 składowanych w sześciu bazach na terenie Niemiec, Włoch, Belgii, Turcji i Holandii. Ich utrzymywanie i pilnowanie jest bardzo kosztowne. Były przypadki zgubienia bomb i włamań do baz. Przy potencjale nuklearnym, jaki ma Ameryka, utrzymywanie tej broni nie ma sensu. Nie chcą jej nawet nasze siły powietrzne. Gdybym mieszkał w Polsce, to czułbym się bezpieczniej, gdyby amerykańskie bomby razem z rosyjskimi arsenałami substrategicznymi zostały usunięte z Europy. Psychologiczne gwarancje bezpieczeństwa dla nowych członków NATO mogą być uzyskane innymi środkami, także rozbudowanymi siłami konwencjonalnymi.