Reklama

Rosja: przekleństwa to też dobra kultury

Rosyjscy uczeni apelują o ochronę niecenzuralnego dorobku przodków

Publikacja: 02.02.2026 20:30

W Rosji publiczne przeklinanie (np. na ulicy) uznawane jest za „drobne chuligaństwo” i grozi za nie

W Rosji publiczne przeklinanie (np. na ulicy) uznawane jest za „drobne chuligaństwo” i grozi za nie grzywna albo 15 dni aresztu

Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego niektórzy rosyjscy lingwiści twierdzą, że przekleństwa powinny być chronione jako część kultury?
  • Jakie są różnice w podejściu do przekleństw między Rosją a Polską?
  • Jaką rolę pełni Rosyjska Cerkiew Prawosławna w walce z wulgaryzmami?
  • W jaki sposób Rosja ogranicza użycie przekleństw w książkach, teatrach, koncertach i filmach?
  • Jakie są alternatywne strategie proponowane przez rosyjskich naukowców w celu zarządzania użyciem wulgaryzmów?

– Językoznawcy wysuwają obecnie tezę, choć może to brzmieć paradoksalnie, że przeklinanie należy chronić i zachować – powiedział rosyjski lingwista z Instytutu Języka Rosyjskiego Władimir Pachomow.

Rosyjski naukowiec wystąpił ze swym zaskakującym apelem w przeddzień obchodzonego w Rosji Światowego Dnia Walki z Nienormatywnym Słownictwem. W Rosji jak zwykle wszystko jest inne, w Polsce bowiem Dzień bez Przekleństw obchodzimy 19 grudnia. Nasz „dzień” jest ustanowiony spontanicznie na pamiątkę założenia pierwszego „No Cussing Club” przez nastolatka z Kalifornii w 2007 roku. Rosjanie zaś sami przyznają, że nie wiedzą, skąd wziął się ich „Światowy Dzień”, w każdym razie nie został on oficjalnie ukonstytuowany dekretem żadnej miejscowej władzy.

Patriarcha Cyryl przeciw przeklinaniu, ale za wojną z Ukrainą

Nim językoznawca opowiedział się za ochroną tej nieco egzotycznej części  rosyjskiej kultury, pod koniec ubiegłego tygodnia patriarcha moskiewski Cyryl I wezwał do wprowadzenia całkowitego zakazu używania przekleństw w przestrzeni publicznej. – Chociaż publiczne przekleństwa są prawnie klasyfikowane jako wykroczenia, w praktyce stają się coraz bardziej akceptowalne w społeczeństwie – mówił duchowny w rosyjskim parlamencie.

Rosyjska Cerkiew Prawosławna oficjalnie uznaje przeklinanie za „grzech wulgarnego języka i rozwiązłości, który niszczy duszę człowieka”. Intrygujące, ale jednocześnie za grzech nie uznaje najazdu na sąsiedni kraj, Ukrainę a wręcz popiera tę najeźdźczą wojnę. Natomiast w walkę z „nienormatywnym słownictwem” wkłada znaczną energię.

Reklama
Reklama

W rzeczy samej, w Rosji publiczne przeklinanie (np. na ulicy) uznawane jest za „drobne chuligaństwo” i grozi za nie grzywna albo 15 dni aresztu. W ciągu ostatnich czterech lat rosyjscy opozycjoniści i osoby sprzeciwiające się wojnie z Ukrainą wielokrotnie byli skazywani właśnie z takiego paragrafu.

Czytaj więcej

Siergiej Ławrow przeklinał? Rzeczniczka: Nie słyszałam

Jako świadkowie „drobnego chuligaństwa” występowali zawsze policjanci lub pracownicy służb specjalnych, którzy czasami aranżowali różnego rodzaju prowokacje, by skłonić przyszłą ofiarę do użycia niecenzuralnych wyrażeń. Za rzucenie przekleństwa pod adresem konkretnego człowieka grozi bowiem znacznie większa grzywna (równowartość ok. 400 dolarów).

Cenzura książek, teatrów, koncertów, filmów

- Gdybyśmy potrafili zwalczać używanie wulgaryzmów tak, jak teraz walczymy z alkoholizmem (…) zerwalibyśmy z tradycją, która zbezcześciła i zdeformowała rosyjska kulturę – mówił deputowanym patriarcha.

Ale w Rosji władza od dekady stara się, by kultura się nie skrzywiła. Nie wolno już publikować wulgaryzmów w reklamie i w mediach. W tym ostatnim przypadku sąd może nawet nakazać konfiskatę sprzętu wykorzystanego do tego celu. Raczej nie dotyczy to jednak studiów telewizyjnych i ich wyposażenia, lecz urządzeń używanych do streamingu w internecie. Dziennikarze zawsze mogą się bronić tym, że nie mogli przewidzieć iż ich rozmówca (gość programu) zaklnie w czasie transmisji na żywo. Ale wtedy muszą udowodnić sądowi, że przeprowadzili ze swym gościem „profilaktyczną rozmowę” przed wystąpieniem.

Zdarzało się jednak, że sądy skazywały gazety i serwisy internetowe nawet za zastąpienie wulgarnych słów trzema gwiazdkami.

Reklama
Reklama

Książki, w których są przekleństwa muszą być owinięte banderolami z napisem „zawiera wulgarny język” lub „nie dla dzieci”. Tak wystawiane są w księgarniach książki najpopularniejszych w Rosji autorów, m.in. Władimira Sorokina czy Wiktora Pielewina. Gorzej mają jedynie pisarze uznani za „zagranicznych agentów”. Ich książki są w całości zawinięte w papier pakowy, na którym flamastrem napisany jest tytuł.

Czytaj więcej

Putin zezwala na przeklinanie. Literatom

Nie wolno przeklinać aktorom w teatrach i artystom na koncertach. Słynna z takich niecenzuralnych występów grupa „Leningrad” podobno przed swymi koncertami od razu deponowała u ich organizatorów odpowiednie kwoty na opłacenie grzywien.

Od 2014 roku nie wolno też przeklinać w filmach kinowych, jako pierwszy ofiarą tego zakazu padł „Lewiatan” Andrieja Zwiagincewa. Po kilku latach dopuszczono jednak wulgaryzmy w filmach, ale tylko na dyskach DVD (z obowiązkową banderolą „18+”), a nie w kinach czy serwisach streamingowych.

„Nosiciele” unikalnej części kultury

Przy czym i lingwiści, i psychologowie są zgodni, że zakazami nie uda się wykorzenić używania wulgaryzmów, nawet publicznie. Czego dowodem są wciąż nowe wyroki sądów za przeklinanie w miejscach publicznych, już nie na opozycjonistów, ale zwykłych mieszkańców.

– Musimy starać się ograniczać używanie przekleństw, by nie stracić tej wyjątkowej warstwy słów, która ma tak wielką siłę – mówi obecnie lingwista Pachomow.

Reklama
Reklama

Jednocześnie zamiast zakazów proponuje „prowadzenie pracy oświatowej z nosicielami” tej unikalnej „warstwy słów”. Jak się zdaje, „nosicielami” są wszyscy bez wyjątku Rosjanie, choć do ich używania przyznaje się tylko 48 proc. (Polaków aż 79 proc. – w 2013 r.).

Społeczeństwo
Historyczna zmiana w Japonii. Chodzi o tabletkę „dzień po”
Społeczeństwo
Niemiec już nie stać na ich państwo opiekuńcze. Będą zmiany
Społeczeństwo
Polscy turyści utknęli na Dominikanie. Przewoźnik szuka dla nich miejsc w hotelach
Społeczeństwo
W kilku miastach w Finlandii wykryto substancje radioaktywne. Stanowią zagrożenie?
Społeczeństwo
WHO wydała komunikat. Chodzi o ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa Nipah
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama