Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie stanowisko zajął ambasador USA w Izraelu w kontekście opuszczenia WHO przez Izrael?
- Jakie argumenty przytoczyła przewodnicząca Komisji Zdrowia w Izraelu w sprawie członkostwa w WHO?
- Dlaczego Stany Zjednoczone opuściły WHO i jak to wpłynęło na ich politykę zagraniczną?
- Jakie są zarzuty wobec WHO dotyczące jej działań związanych z konfliktem w Strefie Gazy?
Taką informację publikują w poniedziałek izraelskie media, powołując się na komunikat prasowy Knesetu.
Debata w Komisji Zdrowia Knesetu
Z komunikatu wynika, że 20 stycznia w Komisji Zdrowia toczyła się wewnętrzna debata dotycząca ewentualnego opuszczenia Światowej Organizacji Zdrowia przez Izrael. Przewodnicząca komisji, posłanka Limor Sonn Har-Melech z partii Chajil, ujawniła, że temat ten był przedmiotem długiej rozmowy z ambasadorem Huckabee’em.
– W trakcie tej rozmowy wybrzmiało bardzo jednoznaczne stanowisko administracji w Waszyngtonie – powiedziała. – Ambasador zaznaczył, że Stany Zjednoczone wciąż analizują swoje relacje z instytucjami ONZ.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone opuszczą 66 organizacji, agencji i komisji międzynarodowych, w tym kluczowe instytucje powiązane z ONZ – wynika z decyzji adminis...
Rozporządzenie o wyjściu USA z WHO Donald Trump podpisał już w styczniu 2025 roku krótko po zaprzysiężeniu. Zarzucił wówczas WHO, że ta nie poradziła sobie z pandemią COVID-19 i że nie radzi sobie z innymi kryzysami dotyczącymi zdrowia publicznego. Stwierdził, że WHO nie było w stanie działać niezależnie od „niewłaściwych politycznych nacisków ze strony państw członkowskich” organizacji i domagało się „nieuczciwych uciążliwych płatności” od USA, nieproporcjonalnych wobec sum płaconych przez inne, większe kraje członkowskie, jak np. Chiny. Decyzja Trumpa oznaczała, że USA opuszczą WHO w ciągu 12 miesięcy i wstrzymają wszelkie płatności na rzecz tej organizacji, i tak stało się w styczniu 2026.
„Relacja musi się opłacać”
Jak podkreśliła Har-Melech, obecne podejście USA ma charakter pragmatyczny i oparty na rachunku zysków i strat.
– Najpierw sprawdzają, ile dają, a ile otrzymują w zamian. Ambasador stwierdził, że Izrael powinien zadać sobie to samo pytanie. Płacimy składki z pieniędzy izraelskich podatników, a w zamian otrzymujemy – delikatnie mówiąc – niewspółmierne korzyści. Padło proste stwierdzenie: nikt nie chce finansować instytucji, która nie dostarcza odpowiednich rezultatów – mówiła posłanka. Dodała również, że Huckabee jasno zaznaczył, iż USA poprą każdą suwerenną decyzję Izraela – niezależnie od tego, czy zdecyduje się pozostać w WHO, czy z niej wystąpić.
Czytaj więcej
Sekretarz generalny ONZ oświadczył w czwartek, że Stany Zjednoczone mają "prawny obowiązek" kontynuowania opłacania składek finansujących agencje O...
– Amerykańska przyjaźń i wsparcie są dziś mocniejsze niż kiedykolwiek – oświadczyła Sonn Har-Melech.
Har-Melech: WHO współpracowała z Hamasem
Posłanka zarzuciła WHO, że dawno przestała działać jako profesjonalna i obiektywna instytucja.
Jej zdaniem organizacja ta współpracowała – biernie, a czasem także aktywnie – z Hamasem, który wykorzystywał szpitale w Strefie Gazy jako zaplecze terrorystyczne. Dodatkowo dyrektor generalny WHO miał publicznie atakować Izrael, mimo że ten prowadzi działania w ramach samoobrony.
Czytaj więcej
Zarzucając tej organizacji antysemityzm i antyizraelskość, prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o wycofaniu Stanów Zjednoczonych z UNESCO - po...
Podczas posiedzenia komisji omawiano także przykłady uprzedzeń WHO wobec Izraela. Były poseł Mosze Feiglin oskarżył organizację o bezpośrednie wspieranie szpitala Al-Szifa w czasie, gdy przetrzymywano tam izraelskich zakładników, sugerując, że WHO musiała mieć tego świadomość. Zarzucił jej również przekazywanie ONZ nieprawdziwych danych dotyczących liczby ofiar w Gazie. Jego zdaniem dalsza współpraca z tą instytucją ogranicza swobodę działania Izraela.
Z kolei posłanka Tally Gotliv skrytykowała lekarzy opowiadających się za pozostaniem Izraela w WHO, mówiąc o „zdegenerowanej kulturze uciszania” oraz wspieraniu organizacji, która – jej zdaniem – bezpodstawnie oskarża Izrael o ludobójstwo, milcząc jednocześnie na temat zbrodni z 7 października.