Zgodnie z prawem od północy 14 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach parlamentarnych obowiązuje cisza wyborcza co oznacza, że w tym czasie nie można prowadzić agitacji wyborczej, ani m.in. podawać żadnych sondażowych wyników. Za złamanie tego ostatniego zakazu grozi kara nawet do miliona złotych.
Przepisy o ciszy wyborczej są jednak regularnie obchodzone w internecie, gdzie funkcjonuje tzw. bazarek - internauci podają orientacyjne wyniki głosowania (mniej lub bardziej wiarygodne) maskując nazwy partii nazwami różnych produktów żywnościowych, a poparcie podając w formie cen za te produkty.
I tak w czasie wyborów z 15 października PiS określano najczęściej mianem "Pistacji" lub "paczki pistacji".
KO funkcjonowała jako "Kokosanki", "Poziomki", "Kiszone ogórki" lub "Konwalie".
Trzecia Droga funkcjonowała jako "Trzcina", "Tygryski" (w kampanii prezydenckiej żona prezesa PSL, Władysława Kosiniaka-Kamysza publicznie nazwała go "tygrysem" - red.) czy "Baton 3BIT".
Lewicę określano mianem "Czerwonych buraków", "Sojowego latte" (nawiązanie do rzekomego zamiłowania przedstawicieli młodej lewicy do modnych kawarni - red.) a nawet "Lewkonie" czy "Lewarki".
Konfederacja funkcjonowała jako "Konwalie", "Konfitury" albo nawet "Piwo" (nawiązanie do spotkań ze Sławomirem Mentzenem organizowanych jako "piwo z Mentzenem").
Z kolei Bezpartyjni Samorządowcy najczęściej pojawiali się jako "bez" albo "bezy".
Obchodzenie ciszy wyborczej na Twitterze jest jednym z powodów pojawiania się apeli o zniesienie ciszy wyborczej.
Czytaj więcej
Zakazy związane z ciszą wyborczą trzeba urealnić albo z nich zrezygnować. Inaczej nadal będziemy żyć w fikcji pełnej absurdów.