To sedno najnowszej uchwały Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 102/14), która rozwiewa wątpliwości o bardzo praktycznym znaczeniu: czy osoba upośledzona umysłowo, ale nieubezwłasnowolniona, może wybrać sobie pełnomocnika w sprawie i czy ten wybór może być przez sąd kwestionowany?
Kwestia ta wynikła w sprawie Przemysława N. Chodziło mu o ustalenie, że umowa sprzedaży nieruchomości, którą zawarł przed kilku laty, jest nieważna. Twierdzi teraz, że w chwili jej podpisania był w stanie wyłączającym świadome i swobodne podjęcie decyzji, gdyż od wczesnej młodości cierpi na schizofrenię paranoidalną i wielokrotnie był hospitalizowany. Biegli psychiatrzy orzekli zaś, że jest upośledzony w stopniu lekkim, co odpowiada sprawności dla wieku 9–12 lat (mężczyzna jest w średnim wieku). Sąd rejonowy orzekł nieważność umowy.