Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie znaczenie ma zaproszenie polityków AfD do Waszyngtonu przez republikańskich kongresmenów?
- Co skłania niemieckie środowiska skrajnej prawicy do poszukiwania wsparcia u amerykańskich Republikanów?
- Jakie są wspólne interesy i wartości, które mają na celu rozwijać Republikanie i przedstawiciele AfD?
Zaproszenie dla polityków AfD pojawia się w momencie, gdy niemieckie środowiska skrajnej prawicy coraz częściej szukają wsparcia u Republikanów z ruchu MAGA w USA, przedstawiając swoją sytuację jako konieczność oporu wobec prześladowań politycznych i cenzury w Niemczech.
Kongresmenka Republikanów zaprasza delegację AfD
Kongresmenka Anna Paulina Luna zaprosiła współprzewodniczącą AfD, Alice Weidel, do Waszyngtonu pod koniec zeszłego miesiąca za pośrednictwem posta na X. Weidel pozytywnie zareagowała i zadeklarowała chęć dalszych rozmów dotyczących planów wizyty. Luna poinformowała, że w Waszyngtonie spodziewanych jest 40 polityków AfD.
Rzecznik Alternatywy dla Niemiec stwierdził, że nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, że taka grupa polityków partii rzeczywiście ma wyjechać do USA. Rzecznik klubu parlamentarnego AfD w Bundestagu oświadczył z kolei, że liczba federalnych parlamentarzystów udających się do stolicy USA nie będzie aż tak duża.
Republikanie są żywo zainteresowani sytuacją skrajnej niemieckiej prawicy, której przedstawiciele twierdzą, że są prześladowani za swoje poglądy. Wspomniana kongresmenka Luna powiedziała, że „ostatnie działania niemieckiego rządu wobec własnych obywateli bardziej przypominają autorytaryzm Związku Radzieckiego przed jego upadkiem niż dzisiejszą Rosję”.
Czytaj więcej
Prorosyjska partia BSW otarła się o próg wyborczy w lutowych wyborach do Bundestagu i domaga się ponownego przeliczenia głosów. Wspiera ją AfD. Gdy...
Urzędnicy administracji Trumpa wspierają AfD
Gdy niemiecka federalna służba wywiadowcza uznała w tym roku AfD za organizację ekstremistyczną, amerykański sekretarz stanu Marco Rubio nazwał to działanie „tyranią podstępnie ukrytą.”
Na początku tego roku podczas wizyty w Monachium wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance spotkał się z liderką Alternatywy dla Niemiec i wówczas jednocześnie kandydatką na kanclerza, Alice Weidel.
Amerykański polityk uczestniczył też w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Zarzucił państwom Starego Kontynentu stosowanie swoistych „zapór ogniowych” – prześladowanie osób o odmiennych poglądach i tłumienie wolności słowa. Jako przykład takich zachowań Vance podał m.in. unieważnienie pierwszej tury wyborów prezydenckich w Rumunii (tamtejszy sąd konstytucyjny uznał, że rosyjska ingerencja w ich przebieg została udowodniona).
– Poraża mnie to, że były komisarz UE zdawał się być zachwycony, że rząd Rumunii anulował całe wybory, przestrzegał, że jeśli rzeczy nie pójdą zgodnie z planem, to samo może wydarzyć się w Niemczech – mówił wtedy Vance. Wiceprezydent diagnozował, że to nie Rosja i nie Chiny są największym wrogiem Europy, ale procesy zachodzące w jej wnętrzu, polegające na rezygnacji ze wspólnych z USA wartości i powrocie do komunistycznej cenzury.
Czytaj więcej
W tym roku do Niemiec przybyło o połowę mniej imigrantów, niż przed rokiem. Powinno to wszystkich nad Łabą cieszyć. Radości jednak nie widać.
Konferencja z udziałem AfD „przeciwwagą dla Davos”
Liderzy AfD postrzegają zaproszenie do Waszyngtonu jako okazję do zdobycia większej legitymacji na arenie krajowej w związku z ich, jak twierdzą, prześladowaniami.
Grudniowa podróż polityków Alternatywy dla Niemiec ma zostać zwieńczona większą konferencją na początku przyszłego roku, która, według Luny, „będzie przeciwwagą dla Davos” i bardziej skoncentruje się na „suwerenności narodów.”