Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie wyzwania stoją przed europejskim transportem lotniczym w nadchodzący weekend?
- Jakie procedury zimowe stosowane są na lotniskach?
- Co mogą zrobić pasażerowie, aby zminimalizować niedogodności związane z opóźnieniami i przesiadkami?
Lotniskom nie zawsze w czasie opadów śniegu udaje się utrzymać normalny ruch. Mieliśmy tego najlepszy dowód w ciągu ostatnich kilku dni, kiedy nawet największe i najbogatsze europejskie porty miały kłopoty z przyjmowaniem samolotów. A to jeszcze nie koniec lotniczych zawirowań w rozkładach.
Kłopoty od Madrytu przez Amsterdam, po Helsinki i Modlin
Od potężnych zakłóceń, jakie zaczęły się 30 grudnia, do dzisiaj w Europie zostało opóźnionych prawie 5 tys. lotów. Taka sytuacja była odczuwalna i nadal (w pewnym stopniu jest) - od madryckiego Barajas i Porto przez Londyn, Kopenhagę, Amsterdam, Helsinki, Rzym po Ankarę, warszawskie Lotnisko Chopina i Modlin, który naprawdę nie był europejskim rekordzistą w opóźnionych operacjach.
Lotniska w Monachium i Stuttgarcie zostały na jakiś czas zamknięte, ponieważ sprzęt nie nadążał. Kłopoty z odśnieżaniem miało nawet lotnisko w Helsinkach, które jest przyzwyczajone do operowania w warunkach zimowych.
A arabskie media alarmowały w tytułach: „Lećcie do Europy tylko wtedy, jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą zimę!”— czytamy w kuwejckim „Khaleej Times”. Doświadczyli jej pasażerowie Air Arabia, którzy zamiast w Modlinie wylądowali w Warszawie. Nie zawiedli się, bo tu też padał śnieg.