Gradzi: Są nisze dla młodych prawników

Nasze prawo ciągle się jednak rozwija, jestem pewien, że młody człowiek może odnaleźć dla siebie odpowiednią specjalizację - uważa Dariusz Gradzi.

Publikacja: 16.12.2014 15:19

Gradzi: Są nisze dla młodych prawników

Foto: ROL

Rz: Podobno rynek jest trudny dla młodych prawników. Państwu jednak udało się założyć kancelarię, działacie już od trzech lat.

Dariusz Gradzi: To prawda, łatwo nie jest. Konkurencja spora. Młodzi prawnicy nie są jednak bez szans. My założyliśmy kancelarię w listopadzie 2011 r. Od tego czasu staramy się pracować na markę, budować rozpoznawalność na lokalnym rynku. Dziś w naszej kancelarii pracuje dziesięć osób.

Co jest najważniejsze na początku?

Żeby założyć kancelarię, trzeba mieć już jakąś bazę klientów. Najlepiej budować ją już podczas aplikacji. Trudno bowiem otworzyć firmę prawniczą i liczyć na to, że ktoś przyjdzie do nas z ulicy.

Jak pan tworzył tę podstawową bazę klientów?

Podczas aplikacji pracowałem w towarzystwie funduszy inwestycyjnych. Zajmowało się ono dość niszową jak na ówczesny czas dziedziną spraw, które mnie interesowały: optymalizowaniem rentowności działalności gospodarczej.

Pracowałem też przy sprawach związanych z usługami płatniczymi. Nauczyłem się branży. To o tyle ciekawy segment, że nie wystarcza w nim sama znajomość prawa. Transakcje są często bardzo skomplikowane, wielopodmiotowe, często uczestniczą w nich podmioty zagraniczne. Dlatego dla klientów bardzo ważna jest fachowość prawników, którzy muszą znać branżę. Już podczas wstępnej rozmowy potrafią ocenić m.in. na postawie znajomości fachowego żargonu, czy dany prawnik zna tę problematykę. Fakt, że wcześniej zdobywaliśmy doświadczenie, na pewno pomógł nam założyć własną kancelarię.

Czy można zacząć działalność od wąskiej specjalizacji? Wielu prawników mówi, że na początku nie można sobie na to pozwolić, trzeba cieszyć się z każdego klienta i o specjalizacji można myśleć dopiero później.

Na początku trudno przebierać. Młody prawnik zajmuje się niemal każdą sprawą, która do niego wpłynie – oczywiście w granicach swojej kompetencji. Trzeba jednak dobrze sobie uświadomić, gdzie się zamierza być za rok, za kilka lat. Rynek jest coraz bardziej skomplikowany i wymagający, powstaje coraz więcej regulacji prawnych, często praktyka wyprzedza prawne uregulowania danej materii. O ile na poziomie obsługi ogólnoprawnej można sobie pozwolić na szeroki zakres praktyki, o tyle już w kwestiach wysoko specjalistycznych nie ma takiej możliwości. Odnalezienie się w takich regulacjach jest zbyt czasochłonne, by móc pozwolić sobie na jednorazowe zajmowanie się taką kwestią.

W jaki sposób można budować swoją markę ekspercką na rynku?

Pomocne mogą być blogi, artykuły w mediach, zwłaszcza elektronicznych, wystąpienia na konferencjach. Do mnie wielu klientów trafia właśnie po lekturze specjalistycznych artykułów i komentarzy medialnych.

Czy ciągle są niezagospodarowane nisze, w których młodzi ludzie mogą próbować się odnaleźć?

Jestem przekonany, że jest jeszcze wiele takich nisz. Nie zalecam jednak rozpoczynania bez praktyki w materii, z którą wcześniej nie mieliśmy kontaktu zawodowego. Nie ma co liczyć na to, że np. w przypadku tak wysoce specjalistycznych i skomplikowanych usług jak transakcje płatnicze, w których uczestniczą banki, agenci rozliczeniowi, organizacje kartowe, poważna firma przyjdzie do jednoosobowej kancelarii bez zaplecza kadrowego i technicznego. Nasze prawo ciągle się jednak rozwija, jestem pewien, że młody człowiek może odnaleźć dla siebie odpowiednią specjalizację. Trzeba tylko wykazać się cierpliwością , konsekwencją i wizją. I trzeba brać pod uwagę realia. Kiedy ciągle przychodzą do mnie klienci ze sprawami z określonej dziedziny prawa, mało realne jest założenie, że będę się specjalizował w zupełnie innej. Często właśnie specjalizacja wybiera prawnika, a nie na odwrót.

W mniejszych miejscowościach sytuacja wygląda nieco inaczej. Tam jest mniejsze zapotrzebowanie na wysokiej klasy specjalistów w jednej dziedzinie i ciągle potrzebni są kompetentni prawnicy o bardzo szerokiej wiedzy i orientacji.

—rozmawiała Katarzyna Borowska

Dariusz Gradzi ma 31 lat, jest partnerem w Kancelarii AKGK Adwokaci Kostański Gradzi Kuczara. Wraz ze wspólnikami stworzył ją trzy lata temu. Specjalizuje się m.in. w niszowej dziedzinie usług płatniczych.

Młodych prawników, którym udało się wejść na rynek, zapraszamy do kontaktu z redakcją – adres: prawny@rp.pl

Rz: Podobno rynek jest trudny dla młodych prawników. Państwu jednak udało się założyć kancelarię, działacie już od trzech lat.

Dariusz Gradzi: To prawda, łatwo nie jest. Konkurencja spora. Młodzi prawnicy nie są jednak bez szans. My założyliśmy kancelarię w listopadzie 2011 r. Od tego czasu staramy się pracować na markę, budować rozpoznawalność na lokalnym rynku. Dziś w naszej kancelarii pracuje dziesięć osób.

Pozostało 90% artykułu
Sądy i trybunały
Łukasz Piebiak wraca do sądu. Afera hejterska nadal nierozliczona
Praca, Emerytury i renty
Czy każdy górnik może mieć górniczą emeryturę? Ważny wyrok SN
Prawo karne
Kłopoty żony Macieja Wąsika. "To represje"
Sądy i trybunały
Czy frankowicze doczekają się uchwały Sądu Najwyższego?
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego