W Hiszpanii wyszły właśnie na jaw skandaliczne okoliczności związane z wartym 258 mln euro przetargiem na nowe pociągi dla regionów Asturia i Kantabria. Renfe (Koleje Hiszpańskie) miały zamówić pociągi bez uwzględnienia rozmiarów tuneli na trasach w tych regionach, w związku z czym zamówione 31 pociągów nie mogłoby poruszać się po trasach, na które zostały zamówione.
Pociągi zostały zamówione u hiszpańskiego producenta CAF w 2020 roku z przeznaczeniem na linie kolejowe o rozstawie metrowym, w tym te w regionach Asturia i Kantabria, dla których przeznaczono 31 z 37 zamówionych pociągów. Renfe miały dostarczyć producentowi dokładną specyfikację techniczną. Jednak, jak zauważył hiszpański serwis Diario de Transporte, CAF już w 2021 roku alarmował Renfe, że dane dotyczące tuneli (a więc wymaganych rozmiarów pociągów) mogą być niewłaściwe. Koleje Hiszpańskie twierdziły jednak, że wszystko jest w porządku, bo dane mają od operatora infrastruktury Adif (odpowiednikiem Adif jest w Polsce, jak zauważa serwis Rynek Kolejowy, PKP PLK).
Czytaj więcej
Po podwyżce cen biletów premier domaga się od kolei oszczędzania. Tymczasem PKP InterCity kupuje pracownikom nowe mundury, a PKP PLK reprezentacyjn...
Sprawę ujawnił hiszpański dziennik El Commercio, który podał także, że Renfe nie chce ujawnić dokumentacji przetargowej i korespondencji w tej sprawie. Hiszpańskim mediom udało się jednak ustalić, że problemy w dokumentacji dotyczyły nie tylko szerokości tuneli, ale nawet błędnie podawanego rozstawu torów. Standardowy rozstaw torów w Hiszpanii to tzw. rozstaw iberyjski (1668 mm), ale w niektórych regionach stosowany był rozstaw metrowy (1000 mm).
Prezydent Kantabrii Miguel Angel Revilla określił pomyłkę kolejarzy mianem „niewymownego partactwa” i domaga się dymisji odpowiedzialnych osób. Z kolei ministra transportu Raquel Sanchez przyznała, że dopiero niedawno poinformowano ją o problemie z kontraktem na pociągi dla Asturii i Kantabrii. Doszło już też do pierwszych zwolnień – z pracą pożegnał się dyrektor ds. taboru w Renfe i dyrektor ds. technologii i infrastruktury w Adif.
Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że pociągów, których dostawa przewidziana była na 2024 rok jeszcze nie zaczęto produkować. Dostarczenie ich na tory opóźni się do 2026, ale przynajmniej powinny być dobrze zrobiony. Cały kontrakt na 37 zespołów trakcyjnych (elektrycznych i spalinowych) wart jest 258 mln euro, a problem dotyczy zespołów trakcyjnych za 190 mln.
Podobne wpadki zdarzają się też w innych krajach. We Francji kilka lat temu głośna była afera z 2 tysiącami pociągów, które okazały się zbyt szerokie dla skrajni peronów.