Miami to świetne miejsce na taki interes, ponieważ przyciąga bogatych artystów i celebrytów – mówi w pilocie serii. „Biznes się kręci" przypomina trochę reality show – poznajemy przyjaciół i rodzinę Teda, m.in. żonę Robin, która pomaga mu handlować samochodami.
W salonie pracuje również mechanik, który wprowadza widzów w tajniki naprawy starych aut.
– Trzeba ich uważnie słuchać, aby wiedzieć, czego potrzebują – mówi na antenie Discovery Channel.
Najciekawsza część programu zaczyna się, gdy pojawiają się klienci. Najpierw Ted wymienia z nimi kurtuazyjne uściski i uśmieszki, potem ogląda samochody i szybko przechodzi do etapu targowania. Rozbieżności w cenach proponowanych przez niego i właścicieli aut sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów, dlatego nie zawsze dochodzi do transakcji. Znajomy reżyser filmowy chce mu sprzedać porsche, które przez 20 lat stało w ogrodzie pod plandeką. Nie dogadują się, ponieważ artysta żąda wygórowanej ceny za auto będące w opłakanym stanie.
O każdym samochodzie Ted opowiada ciekawostkę, np. o corvette z 1961 r., którą nazywano złośliwie plastikową wanną. Natomiast o lincolnach z lat 60. przyjęło się mówić „samochody Kennedy'ego", ponieważ w limuzynie tej marki zastrzelono prezydenta USA.
Ted bywa surowym i wybuchowym szefem, np. krzyczy na pracowników za to, że zostawili na deszczu kopię bugatti sprzed I wojny światowej. Ceny oryginałów dochodzą na aukcjach nawet do 9 mln dolarów.
Program dobrze się ogląda dzięki lekkiej formule i relaksującej muzyce w tle. Ted wypada naturalnie i zabawnie przed kamerą, chociaż bywa irytujący, gdy popisuje się swoim majątkiem. Jego żona jednak nie sprawdza się na ekranie – nieudolnie odgrywa wyuczone na pamięć teksty. —Tomasz Gromadka
Biznes się kręci Niedziela | 9.00 | Discov. Chanel