Czy rzeczywiście projekt kończy niepewność w sprawie reformy mediów publicznych, tego już do końca nie można być pewnym. Na początek pytanie, dlaczego to takie ważne. Ze wszystkich
możliwych przyczyn. Przede wszystkim dlatego, że po przejęciu władzy przez
koalicję 15 października było jasne, że zarówno TVP, jak i Radio Publiczne zdegradowane
w czasie rządów poprzedników do narzędzi tępej propagandy trzeba oddać opinii publicznej.
Oczyścić z ludzi skompromitowanych służbą jednej, słusznej partii i wrócić do pełnienia
przez nie dość precyzyjnie zdefiniowanej w ustawie misji. Było to wyzwanie
niezwykle trudne, bo „zależności” mediów od dysponentów na prawicy pilnowały
zdominowana przez ludzi Kaczyńskiego KRRiTV i stworzony przez PiS, pozakonstytucyjny
twór o nazwie Rada Mediów Narodowych.