Reklama

Wyrok na Babarykę. Zemsta Łukaszenki

Wiktar Babaryka był głównym rywalem dyktatora. Reżim skazał go właśnie na 14 lat więzienia.

Aktualizacja: 07.07.2021 11:46 Publikacja: 06.07.2021 18:55

„Rzeczpospolita” była jedyną gazetą w Polsce, z którą Wiktar Babaryka rozmawiał w 2020 r.

„Rzeczpospolita” była jedyną gazetą w Polsce, z którą Wiktar Babaryka rozmawiał w 2020 r.

Foto: AFP

Od wtorkowego wyroku Sądu Najwyższego Białorusi były prezes Biełgazprombanku nie będzie się mógł odwołać. Ze wszystkich dotychczas skazanych przeciwników reżimu Łukaszenki potraktowano Wiktara Babarykę najbardziej surowo. Na 14 lat więzienia nie został do tej pory skazany żaden rywal rządzącego od 1994 r. dyktatora.

Babaryka nie był jednak zwykłym bankierem. Przed wyborami prezydenckimi w 2020 r. był uważany za czołowego rywala dyktatora. – Dosyć tego, że przywódca jest najlepszym w kraju lekarzem, rolnikiem, sportowcem i nawet komputerowcem. Reprezentuję inną Białoruś, która wierzy, że jesteśmy narodem, i ma dosyć rządów trwających już 26 lat – mówił w wywiadzie, który na łamach „Rzeczpospolitej" ukazał się 17 czerwca ubiegłego roku. Następnego dnia został aresztowany i wyeliminowany z wyścigu wyborczego. Wtedy za kraty trafił także jego syn Eduard, który od ponad roku przebywa w areszcie KGB i czeka na wyrok sądu, podobnie jak setki innych więźniów reżimu.

Na prowadzonej przez białoruskie Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiosna" liście trzymanych za kratami opozycjonistów widnieją już 534 nazwiska. Przed sądem niebawem staną najbliżsi współpracownicy Babaryki – Maria Kalesnikowa i Maksim Znak. Grozi im po kilkanaście lat łagrów.

W więzieniu w Homlu na południowym wschodzie kraju czeka na wyrok Siarhej Cichanouski, mąż przebywającej na Litwie liderki białoruskiej opozycji demokratycznej. Mimo że został aresztowany jeszcze przed wyborami i wybuchem masowych protestów, grozi mu 15 lat więzienia za rzekome przygotowywanie zamieszek. Na ławie oskarżonych siedzi wraz z weteranem białoruskiej opozycji Mikołą Statkiewiczem, któremu władze zarzucają m.in. „naruszenie porządku publicznego".

Z kolei w podmińskim więzieniu w Żodzinie wciąż przebywają liderzy nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi – Andżelika Borys i Andrzej Poczobut. Za rzekome „podżeganie do nienawiści" grozi im nawet 12 lat łagrów.

Reklama
Reklama

Równolegle z listą więźniów politycznych białoruscy obrońcy praw człowieka prowadzą listę sędziów, którzy wydają niesprawiedliwe wyroki i na zlecenie władz skazują ludzi na wiele lat pozbawienia wolności. W poniedziałek na tej liście hańby widniało niemal 190 osób. Większość z nich już została objęta sankcjami Unii Europejskiej, USA i innych krajów Zachodu.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Świat
To koniec Europy jaką znamy, pożegnajmy USA. Chiny niszczą stary ład
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama