Reklama

Brexit w łagodniejszej wersji. Nie słychać skarg eurosceptyków

Po wyjściu z Unii Zjednoczone Królestwo będzie stosowało wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), choć nie bezpośrednio. Theresa May porzuca jedną ze swoich „czerwonych linii".
Theresa May wykluczała utrzymanie pełnej jurysdykcji ETS w Wielkiej Brytanii. Teraz zmieniła zdanie.

Theresa May wykluczała utrzymanie pełnej jurysdykcji ETS w Wielkiej Brytanii. Teraz zmieniła zdanie.

Foto: Getty Images

Jeszcze w styczniu w programowym przemówieniu w londyńskim Lancaster House premier zapewniała, że „odzyskamy kontrolę nad naszymi prawami i zakończymy jurysdykcję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości nad Wielką Brytanią".

Od tego czasu brytyjscy negocjatorzy natknęli się jednak na całkowitą blokadę w tej sprawie ze strony europejskich partnerów. Do tego stopnia, że rozmowy właściwie stanęły w miejscu. Dlatego w nowym stanowisku negocjacyjnym, jakie Londyn przedstawił w środę, ten warunek został zasadniczo zmodyfikowany. Teraz rząd May będzie jedynie chciał uniknąć „bezpośredniej" jurysdykcji ETS nad Wielką Brytanią.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama