Wiele osób utknęło w gigantycznym korku do tunelu w nocy z soboty na niedzielę, nocując we własnych samochodach na poboczu drogi, ponieważ dojazd do Eurotunnelu był zablokowany. Turyści i kierowcy narzekali na brak toalet i pomocy.

Brytyjczycy uważają, że za korek i chaos w tunelu odpowiada strona francuska, która nie znalazła wystarczającej liczby pracowników granicznych do sprawdzania paszportów. W porcie w Dover w piątek pracowało tylko sześć z 12 francuskich punktów kontrolnych. Natomiast francuski minister transportu Clement Beaune odpowiedział, że Francja robi co może, ale w żaden sposób nie jest odpowiedzialna za brexit, który wymusił kontrole paszportowe na granicy Francji i Wielkiej Brytanii.

Francuzi poinformowali także, że zwiększyli swój personel w Dover ze 120 do 200 osób.

W niedzielę w porcie w Dover czekało na odprawę już „tylko” 6500 samochodów. W sobotę było ich ponad 10 000 - podał BBC. Według brytyjskich mediów urzędnicy portowi i Eurotunnelu pracowali przez całą noc, aby przyspieszyć odprawy i odblokować drogę M20 w miejscowości Folkestone, którą zablokowało 1500 zaparkowanych ciężarówek. Niektórzy kierowcy czekali na przeprawę przez kanał La Manche przez ponad 18 godzin w kolejkach bez dostępu do toalet. A brytyjskie media okrzyknęły Folkestone „piekłem dla turystów”.

Czytaj więcej

Wieczorem 22 grudnia ruszą pociągi z tirami z Folkestone do Francji

Port w Dover poinformował w oświadczeniu, że zwiększa zatrudnienie, tak by turyści i przewodnicy nie stali kilkadziesiąt godzin w korkach.