Jaka  będzie strategia PAŻP zakładając, że Rosja, Ukraina i Białoruś pozostają zamknięte, a sytuacja na Bliskim Wschodzie nieprzewidywalna?

Mogę mówić wyłącznie w imieniu PAŻP, która jest w sytuacji wyjątkowej. Oprócz tego, za co odpowiadamy, czyli za nawigację i kontrolę ruchu lotniczego, mamy jeszcze dodatkowe obciążenie zmuszające do dodatkowej odporności, ponieważ jesteśmy krajem graniczącym z Ukrainą. To z kolei wymaga współpracy z wojskiem w trybie ciągłym. Taka odporność, niezbędna w naszej sytuacji, kosztuje. Linie lotnicze wymagają jednego: jeśli na coś się umówią, chcą otrzymać odpowiednią usługę. I dzisiaj mogę wskazać z całą odpowiedzialnością: gdyby wojna na Ukrainie skończyła się teraz, od jutra bylibyśmy gotowi obsłużyć wznowiony ruch. Mamy plan działania na lata 2025-2029. Został już zatwierdzony przez Komisję Europejską i linie lotnicze. W tej chwili jesteśmy gotowi w 200 proc.

PAŻP została nagrodzona podczas ostatniej edycji Airspace World w Lizbonie za współpracę z wojskiem. Co o tym zdecydowało, bo przecież rywalizowaliście chociażby z Europejską Agencją Bezpieczeństwa Lotniczego EASA?

Odporność przestrzeni powietrznej, w tym polskiej, stała się jednym z kluczowych wyzwań dla współczesnego zarządzania ruchem lotniczym. Położenie Polski na wschodniej flance NATO, bezpośrednio przy granicy z Ukrainą, sprawia, że nasza przestrzeń powietrzna znajduje się w centrum jednego z najbardziej złożonych środowisk operacyjnych w Europie. PAŻP podjęła to wyzwanie, przekształcając koordynację cywilno-wojskową w zintegrowany ekosystem operacyjny. Polska zarządza obecnie ponad 250 obszarami przestrzeni powietrznej o elastycznym przeznaczeniu, co czyni ją jednym z najbardziej odpornych systemów zarządzania przestrzenią w Europie. Pomimo bezprecedensowego poziomu aktywności wojskowej od 2022 r. nasza wydajność operacyjna uległa znacznej poprawie. Opóźnienia związane z zarządzaniem przestrzenią zmniejszyły się o prawie dwie trzecie, co pokazuje, że gotowość obronna i wydajność lotnictwa mogą współistnieć dla dobra państwa. Nagrody zdobyte w konkursie Seamless Sky Awards dowiodły, że PAŻP dobrze pracuje. Jesteśmy z nich dumni, bo są one wyrazem uznania ze strony przedstawicieli branży ATM. Zostaliśmy wyróżnieni także w kategorii „Overall Excellence” w uznaniu wszystkich naszych osiągnięć, a także otrzymaliśmy najwyższe wyróżnienie w kategorii „Bezpieczeństwo, ochrona i odporność” za 2025 r. Wyróżnienia odzwierciedlają wysiłki Polski na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa przestrzeni, która pozostaje w pełni sprawna nawet w najbardziej wymagających okolicznościach. Rok 2025 przyniósł bezprecedensowe wyzwania operacyjne, ale PAŻP pokazała, że potrafimy jako kraj sprostać im profesjonalnie i odpowiedzialnie. Nagrody te podkreślają nie tylko siłę współpracy cywilno-wojskowej, ale też wyjątkowe partnerstwo między PAŻP, innymi organami zarządzania ruchem lotniczym, liniami lotniczymi i wszystkimi interesariuszami współpracującymi na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa i efektywności transportu lotniczego.

Czytaj więcej

Prawdziwego kryzysu w lotnictwie nie ma. I na tym koniec dobrych wiadomości

Gotowość obsługi większego ruchu w przestrzeni po zakończeniu wojny na Ukrainie wymaga inwestycji. Na co dzisiaj PAŻP wydaje pieniądze?

Zacznijmy od tego, że za kilka lat musimy mieć gotowy nowy system do kontroli ruchu lotniczego. Obecny, funkcjonujący na starej architekturze, trzeba wymienić. Dodatkowo musi on być jeszcze cyberodporny. Projekt iTEC SkyNex przygotowujemy wspólnie z Hiszpanią, Niemcami, Wielką Brytanią, Norwegią, Litwą, Holandią i Kanadą. Pierwsze testy zostaną przeprowadzone jeszcze w tym roku. Zintegrowany System Wieżowy (ZSW) z kolei będzie podstawowym narzędziem pracy kontrolerów ruchu lotniczego pracujących na warszawskiej wieży (TWR). Umożliwi precyzyjne kierowanie ruchem statków powietrznych i pojazdów na terenie lotniska w czasie rzeczywistym. Podniesie to efektywność operacyjną i ergonomikę służby kontroli ruchu lotniczego zapewnianej przez PAŻP na Lotnisku Chopina w Warszawie. ZSW zakłada integrację wielu źródeł danych w jednym miejscu, a także dostarczenie zupełnie nowych funkcjonalności i narzędzi pracy dla kontrolerów. To z kolei przełoży się na pewniejszy proces decyzyjny w oparciu o ścisłe dane. Dodatkowo modułowa architektura i elastyczność tego systemu umożliwiają przyszłe wdrożenia w innych regionalnych portach lotniczych oraz w Porcie Polska. Musimy także zbudować nowe centrum zarządzania ruchem lotniczym dla PAŻP. To nasze najważniejsze cele. Bo nie będę już informowała, że wymieniamy radar, czy inne urządzenia nawigacyjne. To nie są wielkie wydarzenia. To nasz obowiązek.

Na ile w tym wszystkim, co dzisiaj robicie w PAŻP, pomaga sztuczna inteligencja? Mówi się, że AI jest wszędzie. Czy w takim razie jest w stanie docelowo zastąpić człowieka?

Zastąpić? Nigdy. Pomóc? Jak najbardziej. Nie wiem, czy jesteśmy już dzisiaj gotowi do tego, żeby latać samolotem bez pilota na pokładzie i bez kontrolera ruchu lotniczego na ziemi, czyli na latanie maszyną kierowaną przez maszynę i nadzorowaną przez maszynę. Dzisiaj w lotnictwie oczywiście korzysta się z AI. Samoloty pokonują duże odległości na autopilocie i pracują w oparciu o systemy, które są o wiele sprawniejsze, niż 20 lat temu. AI z ogromną prędkością analizuje wielkie ilości danych, czego człowiek nie byłby w stanie zrobić w takim tempie. Ale technologia nigdy nie zastąpi człowieka, bo maszyna pozostanie maszyną. Nie wyręczy kontrolera ani inżyniera, którzy pracują z tymi systemami, bo to człowiek finalnie ma obowiązek sprawić, aby bezpieczeństwo w lotnictwie było zagwarantowane zawsze.

Kongres Airspace World to dla służb nawigacyjnych i dostawców lotniczych technologii największe tego typu wydarzenie na świecie. Co zdecydowało, że PAŻP wzięła w nim udział?

Chcemy pokazać światu, jak jesteśmy nowocześni i skuteczni. Nasi ludzie i technologie, które wykorzystujemy, są nie tylko na światowym poziomie, ale często wybiegamy do przodu, wyprzedzając obowiązujące trendy. Dotychczas w PAŻP mieliśmy nie do końca rozwiniętą umiejętność pokazania na zewnątrz tego, czym naprawdę się zajmujemy i ile tak naprawdę zrobiliśmy przez ostatnie dwa lata. Dzisiaj 70 proc. technologii, wykorzystywanych dzisiaj w lotnictwie powstało w Europie, w tym także w Polsce. Nasze zaawansowanie technologiczne pozwala nie tylko na skuteczność na polskim niebie, ale i na świadczenie usług na zewnątrz, co dla nas oznaczałoby dodatkowe przychody. Stąd właśnie nacisk, jaki stawiamy na szkolenia, w tym kandydatów na kontrolerów ruchu lotniczego.

Już dzisiaj wypracowujemy nowe rozwiązania, aby pewne czynności wykonywać lepiej niż inni. W przyszłości chcielibyśmy, aby nasze usługi kupowali klienci np. z Azji czy Afryki. Wcześniej w PAŻP szkolenia były zbyt powolne, czasami wręcz archaiczne, ale nie zamierzamy robić rewolucji. W Europie są bardzo konkretne przepisy, jak powinno wyglądać szkolenie i wydawanie licencji, ale po to mamy technologie i analizy danych, aby je stale udoskonalać. Takie podejście już ułatwia nam rekrutację.

Oczywiście, aby świadczyć usługi na zewnątrz musimy mieć odpowiednie zasoby. Obecnie pracujemy intensywnie, aby realizować własne potrzeby. Ale już niebawem wygospodarujemy pojemność na dodatkowe aktywności i będziemy mogli zacząć realizację strategii zwiększania przychodów. Już dzisiaj mamy unikalny projekt i usługę, którymi możemy się podzielić i zintensyfikować dzięki temu zyski. Jesteśmy skuteczni i widzimy, jak przez ten pryzmat ocenia nas świat. PAŻP nie może być organizacją, która jedynie kupuje usługi i produkty na zewnątrz, nie będziemy klientem wiecznie.

Czytaj więcej

W krajach UE nie zabraknie paliwa lotniczego. Ale jest inny problem

Praca kontrolera jest nie dla każdego. Trzeba mieć predyspozycje i przejść długie szkolenie, po którym nie wszyscy otrzymują licencję. Jak wytłumaczy Pani tak duże zainteresowanie potencjalnych kontrolerów pracą w PAŻP? Bo praca wydaje się fajna? Można dobrze zarobić? Lotnictwo w Polsce się rozwija?

Rzeczywiście mamy dzisiaj jeden z największych programów szkoleniowych na świecie w tym zakresie. Zmieniło się również postrzeganie marki PAŻP, która zaczęła się lepiej kojarzyć. Lepsze są także kontakty z liniami lotniczymi, a polscy kontrolerzy przestali być chłopcami do bicia. Po dwóch latach szkolenia oferujemy ciekawą pracę, do której rzeczywiście trzeba mieć predyspozycje, bo nie każdy może być kontrolerem. Zainteresowanie mamy w tej chwili ogromne. Prowadzimy dwa kursy rocznie. Musimy również przygotować się na wymianę pokoleń. To jednak problem nie tylko polski, ale i europejski.

Co w takim razie w samej PAŻP uda się zrobić do końca tego roku?

Zostało nam kilka kluczowych umów do podpisania. W tym te na nowe centrum zarządzania ruchem lotniczym. Nowa wieża w Warszawie powinna zacząć działać wiosną 2028 r. Dzięki temu przepustowość na Lotnisku Chopina będzie mogła wzrosnąć. To także duże przedsięwzięcie. I jest jeszcze projekt dla lotniska w Modlinie dotyczący TWR, czyli wieży zdalnej. W tej sprawie podpisaliśmy umowę z Saabem w 2025 r. Realizacja inwestycji trwa.

Polskie lotniska duże i średnie rosną w tempie dwucyfrowym i należą do najpunktualniejszych w Europie, LOT zmienił się na lepsze, a PAŻP dostaje nagrody za skuteczność. Co powinno, pani zdaniem stać się, żeby branża lotnicza została doceniona, nie tylko zagranicą, ale i w kraju?

Nie ma żadnego powodu, aby w Polsce wkład branży lotniczej do PKB wynosił tylko 2 proc., podczas gdy w Europie i na świecie jest to ponad dwa razy tyle. Musimy wybudować Port Polska. LOT musi urosnąć, co zresztą robi. Wszystkie statystyki pokazują, że jeśli w danym kraju działa narodowy przewoźnik, lotnictwo się rozwija. W dużym stopniu to właśnie lotnictwo buduje PKB.

O rozmówczyni

Magdalena Jaworska-Maćkowiak

Prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz podyplomowych studiów na kierunku integracja europejska – prawo UE na Uniwersytecie Maastricht i UW. MBA zrobiła w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. W latach 2008–2014 była zastępcą generalnego dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, we wrześniu 2014 r. przeszła na stanowisko zastępcy prezesa ds. finansowo-administracyjnych Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Od lutego 2015 r. do grudnia 2016 r. była prezesem PAŻP. W 2017 r. została członkiem zespołu ds. żeglugi powietrznej, organie doradczym Komisji Europejskiej. Zajmowała się tam poprawą wyników żeglugi powietrznej w Europie w obszarach bezpieczeństwa, przepustowości, ochrony środowiska i efektywności kosztowej. Do PAŻP wróciła w styczniu 2024 r.