„Obecnie w Europie nie brakuje paliwa lotniczego. Nie mamy żadnych oznak, że będziemy mieli niedobór w nadchodzącym okresie” – powiedział komisarz transportu Apostolos Tzitzikostas agencji Reutersa.

Przypomniał, że kluczowy szlak żeglugowy dla ropy łączący Zatokę Perską z rynkami globalnymi był w dużej mierze zamknięty przez ostatnie trzy miesiące, zmniejszając dostawy ropy o około 14 milionów baryłek dziennie, czyli około 14 proc. globalnego popytu. Jednak ta luka została szybko wypełniona przez import z innych regionów – Afryki, Norwegii, Australii czy Azji.

Paliwo lotnicze drożeje, a bilety?

Dlatego dziś dla rynku unijnego głównym problemem nie jest więc deficyt paliwa lotniczego, ale wzrost cen. Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego twierdzi, że paliwo odrzutowe stanowi obecnie 25-30 proc. kosztów operacyjnych linii lotniczych.

Czytaj więcej

Paliwa lotniczego jest pod dostatkiem. Tylko latać się nie opłaca

„Dlatego widzimy, że niektóre linie lotnicze decydują się na anulowanie niektórych swoich tras, które w obecnych warunkach nie mają żadnego ekonomicznego sensu” – powiedział Tzitzikostas.

Czy koszt drogiego paliwa lotniczego zostanie przerzucony na pasażerów? Zdaniem Brukseli, latem w czasie największego ruchu na lotniskach, a także do końca tego i następnego roku, pasażerowie mogą nie odczuć pełnego wpływu sytuacji na rynku paliw na ceny za przeloty.

Bilety gwałtownie mogą podrożeć, kiedy wygasną tworzone na takie sytuacje zabezpieczenia linii lotniczych, chociaż Tzitzikostas powiedział, że ⁠sytuacja jest „bardzo różna w zależności od linii lotniczych”.

Analitycy spodziewają się, że ceny ropy wyniosą w tym roku średnio około 90 dol. za baryłkę, co oznacza wzrost o 40 proc. w stosunku do lutego.

Unijny komisarz przyznaje, że sytuacja byłaby „bardzo trudna” gdyby dostawy na Bliskim Wschodzie pozostały zakłócone do końca roku.

Czytaj więcej

Paliwo drożeje, ale lotów przybywa. Wakacyjny boom wraca do Europy

Zapasy paliwa w krajach Unii

„To ważne, aby wojna się skończyła i aby Cieśnina Ormuz się otworzyła i musi to nastąpić jak najszybciej. Powinniśmy zawsze pamiętać, że Unia Europejska jest przygotowana na takie sytuacje. Mamy zapasy awaryjne w naszych państwach członkowskich” – powiedział Tzitzikostas, dodając, że Komisja Europejska będzie koordynować wszelkie zwolnienia i na razie nie ma potrzeby omawiania redystrybucji rezerw. „Na razie istnieje pewien stopień stabilności” – zapewnił urzędnik.

Jak przypomina Reuters – Teheran i Waszyngton prowadzą rozmowy o zakończeniu konfliktu od początku kwietnia, ale ich postęp jest nieznaczny, a incydenty w Zatoce Perskiej się powtarzają, nie pozwalając na powrót do płynnego ruchu w Cieśninie Ormuz. Źródła Reutersa powiedziały w tym tygodniu, że nawet jeśli porozumienie zostanie wkrótce osiągnięte, to prawdopodobnie będzie to tymczasowe porozumienie, a cieśnina pozostanie pod kontrolą Iranu.

Poza branżą lotniczą i turystyczną wywołany przez USA i Izrael przedłużający się konflikt może uderzyć w globalną gospodarkę. OECD ostrzegła, że gospodarka świata może gwałtownie spowolnić wzrost do poziomów ostatnio obserwowanych podczas krachu finansowego w latach 2008-2009 i pandemii COVID-19.

„To nie jest tylko kwestia paliwa odrzutowego lub paliw w ogóle. Jeżeli sytuacja się przedłuży, to prawdopodobnie będziemy mieli globalną recesję” – uważa Apostolos Tzitzikostas.