Quinones złożyła pozew, oskarżając funkcjonariuszy z biura szeryfa w hrabstwie Orange o to, że ci opóźniali udzielenie jej pomocy, po tym jak w areszcie odeszły jej wody.
Władze hrabstwa zgodziły się na wypłatę jej odszkodowania, ale Quinones musi jeszcze zaakceptować warunki ugody, zanim wejdzie ona w życie. Kobieta odzyskała już wolność.
Czytaj więcej
Amerykański Sąd Najwyższy oddalił wniosek Bayera, by odrzucać prawne roszczenia klientów, że jego preparat chwastobójczy Roundup wywołuje raka. Nie...
- To dobra ugoda dla kogoś, kto został źle potraktowany w więzieniu - mówi prawnik kobiety, Dick Herman. - Ta biedna kobieta, była w więzieniu a oni, zamiast wezwać karetkę, wieźli ją do szpitala radiowozem i policjanci zatrzymali się w Starbucksie, kiedy krwawiła - dodaje.
Herman dodał, że jego klientka jest bezdomna i cierpi na chorobę psychiczną.
Z pozwu wynika, że personel więzienia nie reagował przez dwie godziny na wezwania kobiety, po tym jak w celi odeszły jej wody (wszystko działo się 28 marca 2016 roku).
Gdy personel więzienia w końcu zareagował, do kobiety nie wezwano karetki, lecz zawieziono ją do szpitala radiowozem. Po drodze funkcjonariusze zatrzymali się jednak, by wypić kawę.
Ostatecznie Quinones dotarła do szpitala, ale lekarzom nie udało się uratować dziecka.