Reklama

Moda na dwujęzyczne dzieci

Coraz więcej rodziców chce uczyć swoje dzieci języków obcych. Edukację swoich dzieci rozpoczynają zanim te wyjdą z pieluch. Ale zamiast wysyłać ich na lekcje, zatrudniają obcojęzyczne guwernantki

Publikacja: 06.06.2013 13:52

Chodzi o to, że obcojęzyczna guwernantka, która towarzyszy dziecku w codziennych sytuacjach malucha języka w bardzo naturalny sposób np. w piaskownicy, na spacerze czy podczas wycieczki do zoo.

- Zauważamy zdecydowany wzrost zainteresowania, zwłaszcza w dużych miastach. Tylko w ostatnim tygodniu mieliśmy w Warszawie kilkunastu klientów – mówi Natalia Godlewska, dyrektor zarządzająca firmy Baby&Care, oferującej usługi językowych niań. Z jej wyliczeń wnika, że na przestrzeni ostatniego pół roku zainteresowanie takimi usługami wzrosło o przeszło 20 proc.

Obcojęzyczna guwernantka nie jest tania. Za 12 godzin jej pobytu z dzieckiem trzeba zapłacić około 500 zł, za 60 godzin w miesiącu – już około 2500 zł.

- Na zatrudnienie takiej guwernantki zazwyczaj decydują się osoby zamożne, z wyższym wykształceniem, często prowadzące własne biznesy. Są to osoby, które obracają się w środowisku międzynarodowym i zależy im na językowym rozwoju dziecka – mówi Natalia Godlewska.

Rodzice zazwyczaj chcą, aby w taki sposób dzieci uczyły się języka francuskiego. Popularny jest też oczywiście angielski, a poza tym włoski, niemiecki, hiszpański i szwedzki.

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
badania
Czy Warszawiacy chcą rewolucji w transporcie miejskim? Oczekiwania i rozwiązania
Społeczeństwo
Dr Paweł Marczewski: Nie mam wrażenia, że Karol Nawrocki to prezydent młodych
Społeczeństwo
Ruszają masowe kontrole w schroniskach dla zwierząt na Mazowszu. Paluch ma powody do obaw?
sondaż
Sondaż dla rp.pl: Czy bez USA można zapewnić bezpieczeństwo Polsce? Znamy zdanie Polaków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama