Reklama

Sfrustrowani żołnierze zagłosują na SLD

Część żołnierzy nabierze przekonania, że politycy rujnują ich kariery, a swoich kolegów za nieudolność nagradzają kwiatami – mówi dr Rafał Chwedoruk, politolog

Publikacja: 04.08.2011 20:39

Rafał Chwedoruk

Rafał Chwedoruk

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

36. pułk specjalny został rozwiązany. Czy Platforma Obywatelska chce w ten sposób symbolicznie zamknąć sprawę katastrofy smoleńskiej?

Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego:

Tak sądzę. Jeśli istniały czysto merytoryczne przesłanki rozwiązania pułku, to z pewnością były one znane wcześniej. Jednostkę rozwiązano dopiero teraz, bo Platforma czekała na raport komisji Jerzego Millera o katastrofie smoleńskiej, żeby dopiero po jego publikacji symbolicznie zakończyć rozliczenia.

Reklama
Reklama

Pojawiają się już głosy, że skrzywdzono także ludzi, którzy z katastrofą nie mieli nic wspólnego.

Jest coś na rzeczy. Przecież nie było przesłanek, żeby karać wszystkich bez wyjątku żołnierzy 36. pułku. Wojsko jest specyficznym środowiskiem, w którym gesty i symbole są szczególnie ważne. Dlatego nie dziwi, że ludzie związani z wojskiem mogą się czuć wyjątkowo rozgoryczeni. Część żołnierzy nabierze teraz przekonania, że politycy lekką ręką rujnują ich kariery, podczas gdy swoich kolegów za nieudolność nagradzają kwiatami.

Na razie wszystkie dymisje związane są z wojskiem. Czy Platforma pójdzie krok dalej i zdymisjonuje np. szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego, który według NIK odpowiadał za przygotowanie wizyty prezydenta 10 kwietnia 2010 r.?

PO zrobi wszystko, żeby do tego nie doszło, bo Tomasz Arabski jest politycznie i towarzysko dużo bliższy środowisku premiera niż np. minister Klich. Jego dymisja byłaby przyznaniem się PO do odpowiedzialności za katastrofę, więc jest możliwa tylko jeśli ujawnione zostaną jakieś nowe, obciążające go fakty. Arabski jednak na pewno jeszcze długo nie awansuje.

Reklama
Reklama

Konsekwencje raportu dotkną którychkolwiek polityków oprócz ministra Klicha?

Wygląda na to, że dymisje w wojsku są swoistą barykadą czy zasłoną dymną, która ma chronić świat polityków. Niektórzy niżsi rangą urzędnicy mogą zostać zdymisjonowani, ale politycy będą nadal odgrywać rolę rozliczających, a nie rozliczanych.

Jak to może wpłynąć na wynik wyborów?

Frustracja wśród żołnierzy narasta od dawna, a rozwiązanie 36. pułku tylko ją pogłębi. To wszystko przełoży się na głosy dla opozycji, szczególnie dla SLD, którego pozycja w miastach garnizonowych i dzielnicach wojskowych jest tradycyjnie bardzo silna. Jeśli chodzi o ogół wyborców, to nie ma tu raczej możliwości większego przepływu elektoratu. Ci, którzy wybrali jeden z dwóch dominujących przekazów na temat katastrofy, nie zmienią już zdania niezależnie od okoliczności. W działaniach Donalda Tuska widać jednak próbę rozniecenia emocji.

Reklama
Reklama

Po co Platforma miałaby to robić?

Żeby jeszcze bardziej spolaryzować opinię publiczną. Doświadczenie pokazuje, że problemy PO zaczynają się wtedy, kiedy podział wśród wyborców zaczyna się zacierać. Najgorszy wynik wyborczy w ostatnich latach Platforma odnotowała w wyborach samorządowych, które najtrudniej przedstawić jako walkę dwóch wrogich sobie ugrupowań.

—rozmawiał Adam Tycner

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama