Wynikająca ze wstępnych danych Ministerstwa Finansów nadwyżka budżetowa na koniec III kwartału jest spora. W ubiegłym roku w tym samym czasie sięgała tylko 0,9 mld zł. To przede wszystkim efekt zgodnego z planem wzrostu dochodów – o 6,5 proc. (do 125,6 mld zł) w porównaniu z III kw. 2010 r. Wydatki rosły w nieco wolniejszym tempie – do 122,3 mld zł, czyli o 4,5 proc.
Czytaj więcej »
»
»
Najszybciej rosną dochody własne – o 8,6 proc. w porównaniu z III kw. 2010 r. Pomaga w tym m.in. wciąż niezła sytuacja gospodarki. W niektórych miastach imponująco przybywa wpływów z podatków dochodowych. Np. w Rzeszowie do budżetu wpłynęło aż o 25 proc. więcej z CIT i o 14 proc. z PIT. Z kolei w Warszawie wpływy z PIT wzrosły o 3,2 proc., a z CIT – o 12 proc.
Po III kwartale samorządy w niewielkim stopniu zrealizowały wydatki majątkowe (tylko 38 proc. planu). Ale największa dynamika wydatków na inwestycje jest w IV kwartale. Z tego też powodu zadłużenie miast i gmin na razie rośnie stosunkowo wolno. I osiągnęło poziom 59,3 mld zł. W porównaniu z końcem 2010 r. ( 55,1 mld zł ) zwiększyło się o 7,5 proc. Do końca tego roku ma wynieść 70 mld zł.
Obecna nadwyżka budżetowa do końca roku ma stopnieć i zamienić się w spory deficyt. Samorządy planują, że będzie to ponad 21 mld zł, co stanowiłoby rekordowy poziom.
Jednak, jak wskazuje doświadczenie, lokalne budżety zamykają się zwykle znacznie mniejszym minusem niż założony.
– Szacujemy, że w tym roku będzie to ok. 10 – 12 mld zł deficytu– uważa Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.