Tak wynika z wtorkowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w kolejnej sprawie dotyczącej przepisów RODO.
Spór dotyczy uprawnień burmistrza, na którego do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) poskarżył się jeden z urzędników samorządowych. Mężczyzna – zatrudniony w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej (ZGKiM) na stanowiskach kierowniczych m.in. kierownika Działu Rekreacyjno-Sportowego – zarzucił, że jego pracodawca złamał prawo, bo udostępnił bez podstawy prawnej burmistrzowi dane osobowe jego i innych pracowników. Burmistrz zaś pozyskał i przetwarzał je bezprawnie.
Czy burmistrz może żądać informacji o wynagrodzeniach pracowników zakładu budżetowego?
Włodarz miasta nie poczuwał się do winy. Wyjaśnił, że ZGKiM jest gminną jednostką budżetową, dla której corocznie to on zatwierdza plan finansowy. Projekt planu finansowego na 2020 r. przewidywał drastyczny wzrost wydatków na wynagrodzenia i nie został przez niego zaakceptowany. Jednak w trakcie 2020 r. zakład poprosił o zwiększenie wynagrodzeń pracowników. Magistrat postanowił sam sprawdzić, czy są ku temu podstawy. Dlatego wystąpiono do ZGKiM o przygotowanie informacji zbiorczej o wynagrodzeniach, w tym m.in. co do liczby etatów, stałych i zmiennych składników wynagrodzeń oraz liczby przepracowanych dni i przyczyn nieobecności.
Burmistrz był przekonany, że zbiorcza informacja o wynagrodzeniach pracowników ZGKiM nie pozwala na ich zidentyfikowanie. Poza tym miasto miało prawo przetwarzać informacje o wynagrodzeniu pracownika zakładu w celu realizowania swoich zadań kontrolnych i zarządczych w stosunku do jednostki podległej w zakresie wydatkowania środków publicznych. Zwłaszcza, że w oparciu o przedłożone dokumenty rada miasta uchwaliła zwiększenie budżetu zakładu na wynagrodzenia w trakcie roku o blisko 400 tys. zł.