PILNE

Jest pierwsze orzeczenie SN po wyroku TSUE

Na czwartek, 5 grudnia, wyznaczone zostało posiedzenie w pierwszej z trzech spraw, których dotyczy wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 listopada 2019 r. Bardzo możliwe jednak, że nie będzie to przełomowe orzeczenie w tym sporze, gdyż dotyczy sprawy już nieaktualnej, co wyraźnie wskazał TSUE.

Sprawa dotyczy odwołania sędziego NSA Andrzeja Kuby od negatywnej uchwały Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie dalszego zajmowania przez niego stanowiska sędziego NSA. Po pozytywnej opinii KRS prezydent mógłby wyrazić zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziego.

Czytaj także: Wyrok Trybunału Sprawiedliwości ws. KRS i Izby Dyscyplinarnej SN

Sąd Najwyższy w składzie trzech sędziów Izby Pracy (Piotr Prusinowski, Bohdan Bieniek i Dawid Miąsik) w sprawie z odwołania Andrzeja Kuby od uchwały Krajowej Rady Sądownictwa z 27 lipca 2018 r. i wniosku o wstrzymanie wykonalności owej uchwały zwrócił się 30 sierpnia 2018 r. do Trybunału Sprawiedliwości UE z kilkoma pytaniami, m. in. czy utworzona od podstaw nowa Izba Dyscyplinarna SN jako sąd ostatniej instancji jest właściwa według nowych przepisów do rozpoznania tej sprawy jako złożona wyłącznie z sędziów wybranych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. W większości powołanej przez Sejm, podczas gdy przed zmianami wprowadzonymi przez PiS była powoływana przez sędziów. W ocenie sędziego NSA i składu pytającego z tej przyczyny nie daje rękojmi niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Stąd pytanie do Luksemburga, czy jest ona sądem niezależnym i niezawisłym w rozumieniu prawa Unii.

Trybunał uznał jednak (teza 109 wyroku), że w tej sprawie nie ma już potrzeby wydania opinii, ponieważ na podstawie przyjętych w Polsce w międzyczasie przepisów uchylono (najwyraźniej od naciskiem Brukseli) procedurę przedłużenia czynnej służby sędziom i tym samym wydawanie opinii KRS w tym zakresie.

TSUE wypowiedział się natomiast w kwestii pytań w dwóch kolejnych sprawach dwóch sędziów SN zmuszonych do wcześniejszego przejścia w stan spoczynku, z której to zmiany PiS się wycofało. Orzekł mianowicie, że sąd pytający ma sam rozstrzygnąć swoje wątpliwości co do niezależności Izby Dyscyplinarnej SN. Gdyby sąd pytający uznał, że danemu składowi (tu: Izbie Dyscyplinarnej) brakuje niezależności i bezstronności (a powinien zbadać wszelkie okoliczności, łącznie z powołaniem tego organu), to mógłby przestać stosować przepisy polskie, kierując daną sprawę do innego sądu bez tej skazy. Czyli można by skorzystać ze swego rodzaju wyłączenia nowego sędziego.

Na razie jest kwestią dyskusyjną, jak to ma dokładnie wyglądać i który organ (SN czy parlament) ma określić szczegółowe zasady wdrożenia wskazań Luksemburga.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Czwartkowa sprawa odbędzie się za zamkniętymi drzwiami, ale orzeczenie będzie ogłoszone publicznie. Termin posiedzenia dotyczącego dwóch kolejnych spraw, w których orzekał inny skład, ustalono na 15 stycznia 2020 r.

Ten spór nie dotyczy jednak tylko tych trzech sędziów, którzy odzyskali już dawno swój poprzedni status, ale pośrednio wszystkich „nowych" sędziów SN, których jest obecnie 37, i ok. 300 powołanych do sądów powszechnych według nowych zasad.

Dotyczy także statusu dwóch nowych izb SN: Dyscyplinarnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.