Mark Rutte, sekretarz generalny NATO od końca 2024 roku, wielokrotnie podkreślał znaczącą rolę, jaką odegrał Donald Trump w zmobilizowaniu sojuszu do zwiększenia wydatków na obronę. W obszernym wywiadzie dla „New York Timesa” podtrzymuje tę opinię.
Rutte nie kryje uznania dla działań Trumpa, zwłaszcza w kontekście jego wpływu na decyzję państw członkowskich NATO o podniesieniu nakładów na obronność do 5 proc. PKB do 2035 roku – poziomu, którego wcześniej nie udało się osiągnąć żadnemu amerykańskiemu prezydentowi od dekad.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump podczas konferencji na koniec szczytu NATO w Hadze stwierdził, że „zobowiązanie do wydawania 5 proc. PKB na obronność je...
Zarzuty wobec Ruttego o „służalczość” wobec Trumpa
W prywatnej wiadomości tekstowej, którą Rutte wysłał Trumpowi, Holender zawarł wyrazy uznania dla „zdecydowanych działań w Iranie”, które – jak napisał – uczyniły wszystkich „bezpieczniejszymi”. W tym samym SMS-ie Rutte podkreślił, że dzięki Trumpowi NATO osiągnęło historyczny moment, gdy Europa zgodziła się na znaczące zwiększenie wydatków obronnych, co nazwał wprost „zwycięstwem Trumpa”.
Wiadomość, którą Donald Trump upublicznił na swojej platformie Truth Social, sprawiła, że w opisach stosunku Ruttego do prezydenta USA pojawiły się zarzuty o „służalczość”.
– Uważam, że jeśli ktoś zasługuje na pochwałę, należy ją wyrazić – tak zareagował szef NATO. – A prezydent Trump zasługuje na wszelkie pochwały, bo bez jego przywództwa, bez jego ponownego wyboru na prezydenta USA, nie osiągnęlibyśmy porozumienia w sprawie 2 proc. w tym roku i 5 proc. w 2035 roku. – dodał.
Rutte podkreśla, że bez przywództwa Trumpa nie udałoby się osiągnąć tak ambitnych celów finansowych. Mimo krytyki stylu i niekonwencjonalnego podejścia Trumpa, sekretarz generalny NATO uważa, że jego twarda postawa wobec sojuszników, zwłaszcza w kwestii finansowania obrony, była kluczowa dla zmiany dynamiki w NATO. Rutte nie przejmuje się krytyką, bo jego nadrzędnym celem jest utrzymanie spójności sojuszu, a największym sojusznikiem pozostają Stany Zjednoczone, które od lat ponoszą największe koszty obronne.
Szef NATO stwierdził też, że nie ma pretensji do Trumpa o upublicznienie tej wiadomości, bo było w niej „dokładnie to, co myśli”.
Czytaj więcej
W trakcie ogromnych, narastających z dnia na dzień, rosyjskich nalotów Waszyngton przerywa Ukrainie dostawy pocisków do większości broni przeciwlot...
Rutte mówi, kiedy Rosja może uderzyć na terytorium NATO
W wywiadzie dla „New York Timesa” szef NATO podkreślił, że NATO musi być przygotowane na nowe wyzwania, w tym na zagrożenia płynące z Indo-Pacyfiku. Szczególnie zwraca uwagę na rosnące napięcia wokół Tajwanu i rosnącą militarną potęgę Chin.
Rutte uważa, że gdyby Xi Jinping zdecydował się zaatakować Tajwan, najpierw zadzwoniłby do Putina.
– Powiedziałby: zamierzam to zrobić i potrzebuję, żebyś zajął im czas w Europie, atakując terytorium NATO. To jest najprawdopodobniej sposób, w jaki to się potoczy – powiedział.
Taki ruch miałby na celu rozproszenie uwagi państw NATO. Dlatego, ocenił, Sojusz jako całość powinien być tak silny, by Rosja nie miała odwagi na taki atak. Ponadto zdaniem Ruttego NATO powinno współpracować z krajami Indo-Pacyfiku, co „prezydent Trump bardzo promuje” – podkreślił sekretarz generalny.