Reklama

Francja. Powrót „Żółtych Kamizelek"

Ruszyły przygotowania do protestów, które począwszy od 10 września mają sparaliżować cały kraj. Jak przed siedmioma laty.
Emmanuel Macron

Emmanuel Macron

Foto: REUTERS/Yves Herman/Pool

Tym razem lewica już tego nie przegapi. Jesienią 2018 roku dała się zaskoczyć szerokim ruchem blokad dróg i starć z policją, których punktem wyjścia było podniesienie przez świeżo wybranego Emmanuela Macrona cen oleju napędowego. I choć protesty wygasły dopiero po dwóch latach, ugrupowania lewicowe nie wykorzystały ich do powrotu do władzy.

Dlatego w ten czwartek, inaugurując „letni uniwersytet” w Valence, sekretarz generalny radykalnie lewicowego ruchu Francja Niepokorna (FI) Manuel Bompard zapowiedział „pełne wsparcie” dla nabierającej rumieńców oddolnej inicjatywy „bloquons tout” (Zablokujmy wszystko). Tego samego dnia na drugim końcu kraju, w Strasburgu, liderka ugrupowania Ekolodzy Marine Tondelier przyłączyła się do tego poparcia. Wcześniej w tym samym kierunku poszli Komuniści. I ku temu samemu skłaniają się Socjaliści. 

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama