Zapytani przez „Rzeczpospolitą” prawnicy są podzieleni w ocenie, jakie są prawne skutki sejmowego zaprzysiężenia nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Część nie ma wątpliwości, że czworo sędziów, którzy złożyli ślubowanie bez obecności prezydenta, objęło swój urząd na równi z dwojgiem zaproszonych wcześniej do Pałacu Prezydenckiego.

Czytaj więcej

Ślubowanie sędziów TK w Sejmie

Jak podkreśla prof. Ewa Łętowska, sędzia TK w stanie spoczynku, dotychczas ceremonię ślubowania wybranych przez Sejm sędziów TK kształtowała ustawa i zwyczaj. Zorganizowanie jej w Sejmie jest próbą reinterpretacji zwyczaju, a nie obejściem ustawy.

– Przeciwnie, idzie o spełnienie tego, czego ustawa wymaga. To nie sędziowie odmawiają złożenia ślubowania, lecz prezydent arbitralnie uchyla się od swego uczestnictwa w ceremoniale ukształtowanym przez zwyczaj na tle ustawy. Wobec tego zorganizowanie uroczystości w innej postaci oznacza nie obejście ustawy, tylko inne, nie naruszające ustawy, ujęcie dotychczasowego zwyczajowego ceremoniału – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Łętowska.

Jak wskazuje, głowa państwa była zaproszona, aby spełnić wymóg ustawowy, zgodnie z którym ślubowanie następuje „wobec prezydenta”. Uchylenie się od obecności oznacza zaś kolejne arbitralne uniemożliwienie, tym razem, prawidłowego funkcjonowania TK w konstytucyjnym składzie.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Wojna o Trybunał Konstytucyjny. W co gra Karol Nawrocki

Podobnego zdania jest dr Maciej Pach, konstytucjonalista z Poznańskiego Centrum Praw Człowieka INP PAN.

– Skoro prezydent postanowił zerwać z dotychczasowym zwyczajem odbierania ślubowania w Pałacu Prezydenckim i dopuszcza się deliktu konstytucyjnego, to należy poszukiwać alternatywnych form zaprzysiężenia. Funkcjonariusze publiczni nie mogą bowiem w tej sprawie pozostawać bezradni. Uważam, że jeżeli potwierdzony notarialnie dokument z rotą ślubowania, podpisany przez sędziów TK, dotrze do Kancelarii Prezydenta RP, to spełni się ustawowy wymóg ślubowania wobec prezydenta – przekonuje ekspert.

Prezydent nie dopełnił obowiązku odebrania przysięgi od sędziów TK

Prof. Lech Garlicki, konstytucjonalista, nie ma wątpliwości, że źródłem problemu jest naruszenie przez prezydenta konstytucji, gdyż nie miał on prawa odmówić czy przeciągać momentu zorganizowania ślubowania, ani też dokonywać jakiejkolwiek oceny merytorycznej sędziów wybranych przez Sejm.

– Tego prezydentowi na pewno nie wolno, ponieważ jest to kompetencja zastrzeżona dla Sejmu. Konstytucja jednak nie przewiduje żadnego remedium na tę sytuację, więc będziemy mieli sytuację patową. Z jednej strony mamy sędziów, którzy, wobec faktu, że prezydent nie wykonał swojego obowiązku, podjęli działania zmierzające do objęcia stanowisk, na które zostali wybrani. Z drugiej zaś strony, nie można wykluczyć, że prezes TK, z uwagi na to, że ślubowanie nie zostało złożone w formie przewidzianej w ustawie, może uniemożliwić im objęcie urzędu, a w każdym razie wykonywanie obowiązków sędziego – wskazuje prof. Garlicki. 

Czytaj więcej

Jan Skoumal: Poprzecznie-prążkowani turbo-sędziowie Trybunału Konstytucyjnego

Także według prof. Macieja Gutowskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, prezydent ma obowiązek przyjęcia ślubowania od sędziów TK wybranych przez Sejm, a zarówno konstytucja, jak i ustawa nie przyznają mu kompetencji do blokowania odebrania tej przysięgi.

– Jak widzimy, prezydent swojego obowiązku niestety nie realizuje, wobec czego dochodzi do ślubowania sędziów bez jego udziału. Jest to jednak proteza, a jak każda proteza jest niedoskonała i niesie ze sobą potężne ryzyka. Nie jestem przekonany, czy ktokolwiek inny niż prezydent ma kompetencję, żeby tę przysięgę odebrać. Nie znajduję takiego podmiotu. W rezultacie mam wątpliwości, czy to alternatywne zaprzysiężenie umożliwi sędziom rozpoczęcie wykonywania powierzonych im mandatów w Trybunale – zauważa prof. Gutowski.

Manifestacja polityczna, a nie ślubowanie

Część prawników mówi z kolei wprost, że czworo sędziów, którzy złożyli ślubowanie w Sejmie, nie objęło urzędu sędziego TK.

– Ostatnim elementem procedury objęcia urzędu sędziego TK jest złożenie ślubowania wobec prezydenta. Dopiero w tym momencie następuje nawiązanie stosunku służbowego sędziego. Zdarzenie w postaci złożenia ślubowania przed innym podmiotem nie wywołuje skutków w zakresie objęcia urzędu sędziego TK – argumentuje prof. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński komentuje zaprzysiężenie sędziów TK. Mówi o „groteskowym wydarzeniu”

Jak dodaje, dopuszczenie przez marszałka Sejmu do złożenia ślubowania w formie nieprzewidzianej przez ustawę może być wręcz uznane za przekroczenie uprawnień. – Zgodnie z art. 7 konstytucji marszałek Sejmu, jak każdy organ, działa na podstawie i w granicach prawa. Zatem aby wykonać jakąś czynność, musi istnieć przepis kompetencyjny, którego w tym przypadku nie ma – zauważa prof. Zaleśny.

– To nie jest ślubowanie, raczej manifestacja polityczna, do której ci sędziowie nie są uprawnieni – ocenia konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski.

– Co więcej, postępując w ten sposób, naruszają ustawę o statusie sędziów TK, a zatem można ich będzie z tego powodu pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej, a w konsekwencji nawet pozbawić urzędu – dodaje.

Jego zdaniem nie ma znaczenia, że ślubowanie złożone w Sejmie było konsekwencją nieodebrania ślubowania przez prezydenta, ponieważ przepisy nie przewidują żadnej alternatywnej formy złożenia przyrzeczenia. 

Czytaj więcej

„Rzecz w tym”: Wojna o Trybunał. Skutki mogą być katastrofalne

– Postępując w ten sposób, nowi sędziowie tylko pogłębiają kryzys wokół TK – zaznacza prof. Piotrowski.

Chaos w Trybunale Konstytucyjnym będzie trwał

Jedno jest pewne – ślubowanie nie zakończyło zamieszania wokół obsadzenia brakującego składu TK. Prezes TK Bogdan Święczkowski, który przyjął sześcioro nowych sędziów, uznał, że tylko dwoje, od których ślubowanie odebrano w Pałacu Prezydenckim, może dopuścić do orzekania. 

– Wydarzenia, które miało dziś miejsce w Sejmie, nie mogę uznać za złożenie ślubowania wobec prezydenta – powiedział podczas briefingu prasowego, dodając, że jego zdaniem sędziowie, którzy wzięli udział w uroczystości w Sejmie wybrali „najgorszą możliwą opcję”.

– Przed nami więc kolejna wielka awantura o TK związana z niemożnością sprawowania funkcji przez ten organ, w perspektywie kwestionowanie mandatów sędziowskich i – nie sposób wykluczyć – sporu o wygaśnięcie mandatów i kolejnych podważanych powołań – przewiduje prof. Maciej Gutowski.

A nawet gdyby TK orzekał, to wejście do obrotu prawnego jego wyroków może być wątpliwe.

– Możemy mieć do czynienia z sytuacją patową, która będzie znajdowała później wyraz w kwestionowaniu każdego orzeczenia wydawanego przez Trybunał bez udziału czworga nowych sędziów. Nie tylko przez dwoje nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie wobec prezydenta, lecz także przez część obecnych sędziów Trybunału, którzy stoją na stanowisku, że prezydent nie mógł nie przeprowadzić ślubowania – wskazuje prof. Lech Garlicki.

Czytaj więcej

Ewa Szadkowska: Prezydencki twist

W rezultacie orzeczenia wydawane przez TK zapewne wciąż nie będą publikowane w Dzienniku Ustaw. – To w praktyce oznaczałoby wyeliminowanie TK z obrotu prawnego na kolejne lata – zaznacza prof. Garlicki.

Otoczenie prezydenta jednoznaczne w ocenie sejmowego ślubowania sędziów TK

Trudno przewidzieć, co dalej się wydarzy wokół Trybunału Konstytucyjnego. Z komentarzy płynących z otoczenia Karola Nawrockiego wynika, że czworo sędziów, którzy ślubowali w Sejmie, zlekceważyło obowiązek złożenia ślubowania wobec prezydenta. Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego oznacza to „ostentacyjne i świadome działanie sprzeczne z ustawą”, które powinno być potraktowane jako odmowa złożenia ślubowania w trybie przewidzianym w ustawie o statusie sędziów TK.

– Nie można bowiem godzić się na sytuację, w której osoba aspirująca do sprawowania urzędu sędziowskiego demonstracyjnie odrzuca wiążący porządek prawny i podejmuje próbę wykreowania własnego, pozbawionego podstawy ustawowej trybu objęcia urzędu. W konsekwencji jawne i świadome złamanie prawa przez takie osoby musiałoby zostać uwzględnione przy dalszej ocenie możliwości odebrania od nich ślubowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – napisał w oświadczeniu Zbigniew Bogucki. Później zaś zapowiedział złożenie przez prezydenta wniosku do Trybunału Konstytucyjnego „o rozstrzygnięcie sporu między prezydentem a Sejmem reprezentowanym przez marszałka Sejmu dotyczącym tego, co zaszło”.

– Trybunał Konstytucyjny na dziś liczy 11 sędziów. Prezydent nie odmówił przyjęcia ślubowania od pozostałych, nie wyznaczył przecież jeszcze terminu, ale patrząc na łamanie prawa przez czterech wskazanych przez Sejm kandydatów, dziś już, w moim przekonaniu, nie ma możliwości odebrania takiego ślubowania – napisał z kolei w portalu X Marcin Przydacz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska poinformowała, że nowi sędziowie TK złożą do sądu pracy pozew o dopuszczenie ich do wykonywania czynności.

Czytaj więcej

Prezes TK o ślubowaniu w Sejmie: „Nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego”