Przypomnijmy, iż minister sprawiedliwości zawiesił na miesiąc sędziego Adama Synakiewicza z Częstochowy za podważenie statusu sędziego powołanego przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Sprawą miała zająć się Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, jednak nie zdążyła, bo Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał w sprawie sędziego Synakiewicza zabezpieczenie, zakazujące Izbie Dyscyplinarnej zajmowania się jego sprawą do czasu, aż skargę sędziego — którą złożył do ETPCz — rozstrzygnie ten trybunał.

Tyle że Izba Dyscyplinarna, na mocy ustawy prezydenta, została zlikwidowana, powstać ma nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Problem w tym, że część dawnych sędziów Izby Dyscyplinarnej - dokładnie pięć osób - pozostało w strukturach SN. I mogą one znaleźć się w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, jako wybrane przez prezydenta. Podobnie jak inni tzw. neo-sędziowie, czyli nominaci nowej, politycznie wybranej KRS. Takich neo-sędziów jest obecnie w SN około 50. Tymczasem spośród wylosowanych 33 sędziów ze wszystkich izb SN prezydent wybiera 11, którzy trafią do nowej izby.

Jak pisze portal Onet.pl, najpewniej właśnie z tego powodu - czyli poważnego ryzyka, że w nowej izbie SN zajmującej się sędziowskimi dyscyplinarkami - mogą znaleźć się nominaci nowej KRS trybunał w Strasburgu uznał za konieczne wydanie zabezpieczenia, które ma chronić sędziego Synakiewicza przed nagłym rozpoznaniem jego sprawy przez tę nową izbę, nawet bez poinformowania go o rozprawie, i podjęcia przez tę izbę decyzji o jego bezterminowym zawieszeniu.

Czytaj więcej

Ruch Trybunału w Strasburgu ws. sędziego Adama Synakiewicza

- W decyzji ETPCz przełomowe jest to, że trybunał dał jasny sygnał, że dostrzega trwałe istnienie problemu, jakim jest sposób powoływania sędziów na wniosek nowej, politycznie powołanej KRS. - mówi Onetowi dr Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który wspólnie z dr Piotrem Kładocznym z Fundacji reprezentuje sędziego Synakiewicza. - Zresztą trybunał postawił sprawę szerzej, bo zażądał informowania tak sędziego Synakiewicza, jak samego ETPCz z trzydniowym wyprzedzeniem nie tylko o terminie rozprawy dotyczącej sędziego, ale także o składzie sędziowskim oraz sposobie powołania osób, które w tym składzie się znajdą. I to jest kluczowe, bo wyraźnie pokazuje, że dla ETPCz problemem podstawowym jest to, w jaki sposób neo-KRS rekomenduje sędziów - wyjaśnia dr Szwed. - Dla trybunału nowa KRS i osoby przez nią wysyłane do sądów są wciąż grzechem pierworodnym. Nie chodzi o to, jak będzie nazywać się izba, która w SN będzie badać sprawy dyscyplinarne sędziów. Gdyby tylko w tym był problem, gdyby problemem nie był skład tej izby, to ETPCz po uchwaleniu ustawy prezydenckiej o likwidacji Izby Dyscplinarnej nie wydawałby takiego zabezpieczenia - podkreśla dr Szwed.

- Wydane przez ETPCz zabezpieczenie ma uchronić sędziego Synakiewicza przed sytuacją, w której nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej - do której prezydent może przecież wybrać głównie, jeśli nie jedynie tzw. neo-sędziów - nagle zwoła posiedzenie, o którym nie poinformuje sędziego Synakiewicza i w jednej chwili bezterminowo go zawiesi. Właśnie takie praktyki stosowała Izba Dyscyplinarna i my nie mamy dziś żadnych gwarancji, że ta nowa izba nie będzie działać podobnie. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że tak nie będzie, jednak ryzyko naruszenia praw każdego sędziego, który ma problemy w związku z przestrzeganiem prawa unijnego i międzynarodowego, wciąż istnieje - kwituje dr Szwed.

Czytaj więcej

Trybunał w Strasburgu zajmie się sprawą sędziów Gąciarka, Synakiewicza i innych