Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka rozpoczęła w środę prace nad dwoma projektami zmian w Sądzie Najwyższym.Wiodącym jest projekt prezydencki. Drugi to propozycje PiS. Zabrakło projektu Solidarnej Polski, który idzie najdalej, bo wprowadza niemal rewolucję w SN. On ma być oceniony w innym czasie. A to nie wszystkim się podoba.
– Jaki jest sens pracować teraz nad zmianami w SN, skoro według pomysłu SP ten sąd niemal przestanie istnieć – mówiła poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz.
Posypały się wnioski opozycji. Poseł Arkadiusz Myrcha wniósł, by projekt trafił pod opinię Komisji Ustawowadawczej. Kamila Gasiuk-Pihowicz chciała powołania podkomisji do prac nad zmianami. Padł też wniosek o przerwę w obradach do przesądzenia losów zmian proponowanych przez SP. Wszystkie przepadły w głosowaniu.
Czytaj więcej
Jesteśmy gotowi na przyjęcie prezydenckiej propozycji w sprawie Sądu Najwyższego - oświadczył we wtorek wieczorem przewodniczący komisji sprawiedli...
W trakcie posiedzenia z obradującymi na sali posłami połączyła się Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN.
– Proszę o rozwiązanie problemu wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie nie mają do tego narzędzi i to nie oni będą ponosić konsekwencje – mówiła.
Poseł Marek Ast, przewodniczący komisji, zaproponował, by dwa projekty (prezydenta i PiS) rozpatrywać wspólnie, ale by wiodącym był prezydencki. Komisja w głosowaniu zdecydowała, że tak się stanie. Oznacza to, że posłowie będą pracować na projekcie prezydenckim, a rozwiązania z projektu towarzyszącego będą ewentualnie dołączane w drodze poprawek.
Projekt prezydenta zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej. Sędziowie, którzy w niej orzekają, mogliby przejść do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która składałaby się z 11 sędziów wybieranych spośród wszystkich sędziów SN na pięcioletnią kadencję. Ostatecznego wyboru członków Izby Odpowiedzialności Zawodowej dokonywałby prezydent. Projekt przewiduje także wprowadzenie „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”, który umożliwi zbadanie także okoliczności powołania sędziego i postępowania po powołaniu.
Projekt PiS z kolei przewiduje przekazanie spraw dyscyplinarnych sędziów SN jako całości i pozostawienie Izbie Dyscyplinarnej rozpatrywania spraw innych zawodów prawniczych. Sędzia nie mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani dyscyplinarnej za wydane orzeczenie z wyjątkiem poważnych i całkowicie niewybaczalnych zachowań.
Etap legislacyjny: po I czytaniu w Sejmie