Zdaniem rzecznika postępowanie przed trybunałem stało się bezprzedmiotowe. - Dokonując oceny konstytucyjności zakwestionowanych przepisów, TK uwzględnia bowiem taką wykładnię, jaka została przyjęta przez sądy lub inne organy stosujące prawo - zwłaszcza, jeśli jest to wykładnia utrwalona - wskazuje RPO.

- A w sytuacjach, gdy judykatura wyłożyła uprzednio niejednoznaczne przepisy w zgodzie z Konstytucją, TK wielokrotnie umarzał postępowania - dodał.

Czytaj także: Ustawa dezubekizacyjna - wyrok Sądu Najwyższego

Rzecznik we wniosku zwrócił uwagę, że gdy podstawa zawieszenia przedmiotowej sprawy przez sąd przestała być aktualna, zawieszone postępowanie może zostać podjęte. W tym miejscu przywołał wyrok Sądu Najwyższego z 16 września 2020 r., który stanowi zdaniem RPO nową okoliczność umożliwiającą dalsze prace nad sprawą.

Dalsze oczekiwanie na rozstrzygnięcie trybunału a tym samym wydłużony stan zawieszenia sprawy zdaniem rzecznika odbiera odwołującemu się konstytucyjną gwarancję prawa do sądu. RPO wyjaśnia, że odwołanie dotyczy wysokości świadczeń, które są źródłem utrzymania mężczyzny. Przypomina, że decyzję o obniżeniu emerytury i renty skarżącego wydano ponad trzy lata temu.

Przypomnijmy, że po wydaniu wspomnianej uchwały SN "Rzeczpospolita" pisała o tym, że sądy nie czekają już na decyzję Trybunału Konstytucyjnego ws. ustawy dezubekizacyjnej z 2016 r. Postępowania ws. obniżonych rent i emerytur ruszyły. W październiku w Sądzie Okręgowym w Katowicach zapadły trzy orzeczenia, na mocy których Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Adminis musi zwrócić im odebrane trzy lata temu pełne świadczenia.