Ponoć prawie gotowy projekt przewiduje przeniesienie z SN kasacji (a jest ich rocznie 8 tys. na 12 tys. spraw, jakie wpływają do SN) do większych sądów regionalnych. Nie wiadomo jeszcze, czy mają to być obecne sądy apelacyjne. SN ma być sądem niewielkim, którego zadaniem będzie „porządkowanie orzecznictwa".

– Chodzi o opanowanie „anarchii" w sądach i likwidację instytucji, które całkowicie się nie sprawdziły jak Izba Dyscyplinarna SN – powiedział w wywiadzie dla RMF FM prezes PiS, zastrzegając, że niezbędny będzie podpis prezydenta.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: Trzeba opanować anarchię, która panuje w polskich sądach

Przypomnijmy, że cztery lata temu równie radykalny pomysł zupełnego przetasowania SN prezydent Andrzej Duda zawetował, zgłaszając następnie łagodniejszy projekt, z którego rząd pod naciskiem Brukseli w części się wycofał. Do orzekania w SN powróciło wtedy 21 sędziów wysłanych na wcześniejszą emeryturę włącznie z I prezes SN prof. Małgorzatą Gersdorf. A mimo to zapoczątkowany wtedy spór rządu z częścią starych sędziów, Brukselą i TSUE trwa w najlepsze i końca nie widać.

– Mniejszy SN można sobie wyobrazić, ale to oznacza jakąś weryfikację obecnych sędziów SN, poza tym celem zmian jest w mojej ocenie nie usprawnienie sądownictwa, tylko doprowadzenie do sytuacji, aby w SN było mniej niepokornych sędziów, a SN był przewidywalny jak TK – ocenia Michał Laskowski, prezes Izby Karnej SN.

Prof. Aleksander Stępkowski, sędzia i rzecznik SN, powiedział „Rz": – Chcielibyśmy znać szczegóły tych pomysłów, niestety nie znamy ich i nie wiemy, co się za nimi kryje.

A kilka dni wcześniej prof. Małgorzata Manowska, pierwsza prezes SN, mówiła publicznie, że mały Sąd Najwyższy nie jest wpisany w polską tradycję i oznaczałby, że ktoś musiałby z niego odejść. Pytanie dokąd i kto o tym będzie decydował?

A o tym prezes Kaczyński nie powiedział.

Konstytucja dopuszcza w art. 180 ust. 5, że w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia. Ale sędzia SN Wiesław Kozielewicz wskazuje, że ten przepis przewidziany jest na zmiany organizacyjne w sądach, a tu można się zastanawiać, czy nie chodzi o zmiany ustrojowe dotyczące trzeciej władzy, i czy byłyby one konstytucyjne. Z pewnością byłoby to rozpoczęcie nowej burzy o sądy.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Wielką niewiadomą jest, jak te zmiany potraktuje prezydent, który całkiem niedawno zwiększył regulaminową liczbę sędziów SN ze 120 (obsadzone są tylko 94 etaty, w tym 42 przez sędziów z nowego nadania) do 125.

Projektowane przetasowania w SN nie zniosą też kluczowych dla sporu o sądy zastrzeżeń do nowych sędziów i typujących ich Krajowej Rady Sądownictwa. Obsadzonej w większości przez Sejm, a nie, jak kiedyś, środowiska sędziowskie. Może to zaowocować kolejnymi pytaniami do TSUE i dalszym pogorszeniem relacji z Unią.

Czytaj więcej

Znikną sądy rejonowe, powstaną regionalne