Reklama

Po raporcie MAK: czas na dyplomację, a nie konwencję

Jeśli nie ustali się faktycznych relacji między MAK a rządem Rosji, Donald Tusk, kwestionując raport o katastrofie smoleńskiej, zabrnie w ślepą uliczkę

Publikacja: 13.01.2011 20:09

Tomasz Pietryga

Tomasz Pietryga

Foto: Rzeczpospolita

Donald Tusk mówił wczoraj, że Polska nie akceptuje raportu MAK, gdyż nasze zastrzeżenia nie zostały w nim uwzględnione. Jego zdaniem naruszono konwencję chicagowską, która mówi o konsultacjach w przypadku nieporozumień. Tych jednak nie przeprowadzono.

Premier przywołał art. 84 i 85 konwencji, które otwierają nam furtkę do wyrażenia sprzeciwu oraz określają tryb postępowania w razie sporu.

Sęk w tym, że w przywołanych regulacjach mowa jest o relacjach między państwami-stronami konwencji. Przedstawiony przez MAK raport nie jest tymczasem dokumentem rządowym Federacji Rosyjskiej, lecz instytucji o niejasnym statusie międzynarodowym. O wejście z nią w spór może być trudno.

To zaś, że Rosja nie zamierza być stroną w tym sporze, zapowiedział wczoraj wyraźnie szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. – Śledztwo prowadził MAK, który jest niezależną organizacją międzynarodową – podkreślił.

To stwarza zupełnie nową sytuację, gdyż wydawało się dotąd, że MAK działa na zlecenie, a nawet w imieniu rosyjskiego rządu. Rodzi się wiele pytań. Czy MAK jest związany zapisami konwencji chicagowskiej, skoro mowa w nim o państwach-stronach, a Kreml się od tego wyraźnie odcina? Jaki jest faktyczny status MAK na arenie międzynarodowej? Kto 10 kwietnia wyznaczył tę instytucję do badania katastrofy? Czy było jakieś porozumienie, na mocy którego uczynił to rząd Federacji Rosyjskiej? Czy polski rząd, akceptując model śledztwa, był świadomy całej sytuacji? Czy rola MAK była z Polską konsultowana?

Reklama
Reklama

Określenie relacji MAK – rząd Rosji jest kluczowe dla ustalenia strategii działania polskiego rządu. Na razie wydaje się, że premier porusza się na oślep, powołując się na przepisy, których zastosowanie będzie kwestionowane.

Wizja nieprzychylnego raportu wisiała nad nami od ponad dwóch miesięcy, kiedy otrzymaliśmy wstępną jego wersję. Dlaczego już wtedy nie powołano zespołu ekspertów, którzy opracowaliby analizę prawną dającą podstawę do dalszych działań?

Zawiodła też dyplomacja: świat usłyszał o polskim bałaganie i pijanym generale, a nie o naszych wątpliwościach co do rzetelności raportu.

Oczywistym instrumentem nacisku na Kreml powinna być teraz ofensywa dyplomatyczna na forum międzynarodowym, która skłoni Rosję do działania lub przekonania MAK do ustępstw.

[ramka][srodtytul]Zobacz też:[/srodtytul]

[b][link=http://91.210.209.188/Tlumaczenie-finalne-projektu-raportu-koncowego.pdf "target=_blank"]Raport MAK - wersja w języku polskim (pdf)[/link][/b]

Reklama
Reklama

[b][link=http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/files/tu154m_101/finalreport_rus.pdf "target=_blank"]Raport MAK - wersja w języku rosyjskim (pdf)[/link][/b]

[b][link=http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/files/tu154m_101/finalreport_eng.pdf "target=_blank"]Raport MAK - wersja w języku angielskim (pdf)[/link][/b]

[b] [link=http://www.mak.ru/russian/investigations/2010/files/tu154m_101/comment_polsk.pdf "target=_blank"]Polskie uwagi do raportu(pdf)[/link][/b][/ramka]

Publicystyka
Bogusław Chrabota: Światowy chaos z cłami Trumpa
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Publicystyka
Marek Migalski: Czy mężczyźni odwrócą się od rządu? Polityczna cena ignorowania ich frustracji
Publicystyka
Marek Kutarba: Czy Estonia może zagrozić Rosji odwetowym atakiem rakietowym
Publicystyka
Michał Kolanko: Tajemniczy kandydat na premiera. Kaczyński podgrzewa atmosferę w PiS
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama