W Fort Bragg, czołowej bazie wojskowej w Karolinie Północnej, od poniedziałku wszyscy zastanawiają się, gdzie jest ta cholerna Polska. Jednostki należące do 82. Dywizji Powietrzno-Desantowej zostały wpisane do liczących 8500 amerykańskich żołnierzy sił szybkiego reagowania, które gdy padnie rozkaz, mają w ciągu pięciu dni zostać przerzucone na flankę wschodnią NATO, w tym do naszego kraju. Ledwie dwa miesiące temu Heather Conley, szefowa wpływowego waszyngtońskiego German Marshall Fund i była zastępczyni sekretarza stanu, sygnalizowała w Kongresie, że Amerykanie mogą wycofać wojska znad Wisły, jeśli Polska nadal będzie się staczała ku autorytaryzmowi. Bez wspólnych wartości trudno mówić o wspólnej obronie – przekonywała.