Reklama

Lawinowy wzrost. Grupa z Ameryki Południowej coraz częściej dokonuje przestępstw w Polsce. Ustalenia „Rzeczpospolitej”

Ponad 17,5 tys. cudzoziemców popełniło w ubiegłym roku przestępstwa. To aż o tysiąc więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. W czołówce są Ukraińcy, Gruzini, a nawet Kolumbijczycy. Deportacje już nie wystarczą.
Prawie 30 tysięcy przestępstw cudzoziemców w rok. „Deportacje już nie wystarczą”

Prawie 30 tysięcy przestępstw cudzoziemców w rok. „Deportacje już nie wystarczą”

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie czynniki wpływają na wzrost przestępczości wśród Kolumbijczyków w Polsce?
  • Jakie są najczęstsze przestępstwa popełniane przez cudzoziemców, w tym obywateli Ukrainy i Gruzji?
  • Jakie zmiany zanotowano w trendach przestępczości wśród obcokrajowców na przestrzeni ostatnich lat?
  • Jakie zależności istnieją między migracją a działalnością przestępczą w kontekście Ukraińców i Kolumbijczyków?
  • W jaki sposób gruzińskie gangi utrzymują swoją obecność w Polsce pomimo spadku liczby przestępstw?
  • Dlaczego działania deportacyjne mogą być nieskuteczne w przypadku zorganizowanej przestępczości?

Jazda bez uprawnień, posiadanie narkotyków, oszustwa – miniony rok między innymi w tych kategoriach przyniósł wzrost przestępczości cudzoziemców – 17 504  obcokrajowców popełniło łącznie 28 466 przestępstw. Liczba podejrzanych wzrosła więc w porównaniu z 2024 r. o 1067, a popełnionych przez nich czynów o 2200 – wynika z policyjnych danych przygotowanych dla „Rzeczpospolitej”.

Co jest szczególnie widoczne? Dynamiczny wzrost przybyszów z Kolumbii, którzy łamią prawo – w ciągu zaledwie roku ze 127 podejrzanych ich liczba wzrosła do 324 osób. To nowe zjawisko „Rz” już sygnalizowała wcześniej, a dane za ubiegły rok tylko potwierdzają rosnące zagrożenie.

– Problem przestępczości Kolumbijczyków, choć nadal relatywnie niewielki w liczbach bezwzględnych wobec ogółu przestępczości, wykazuje parametry wzrostu typowe dla poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego. W ujęciu dekady liczba podejrzanych rosła przeciętnie o ok. 90 proc. rocznie. To bardzo wysoka dynamika, która powinna zwrócić uwagę decydentów – komentuje Tomasz Safjański, profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym.

Czytaj więcej

Nadchodzi nowa fala cudzoziemskiej przestępczości w Polsce
Reklama
Reklama

Jakich przestępstw w ubiegłym roku dopuszczali się w Polsce obcokrajowcy?

Główny problem z przestępczością obcokrajowców to wciąż jazda w stanie nietrzeźwym – dotyczyło to w ubiegłym roku 3 949 osób. I chociaż jest to spadek o 265 pijanych kierowców wobec 2024 r., to poprawa jest iluzoryczna. Bo jednocześnie więcej osób prowadziło, chociaż nie powinno.

I tak, o jedną czwartą – z 978 osób do 1236 osób wzrosła liczba obcokrajowców, którzy jechali mając sądowy zakaz. Do tego 350 osób (to wzrost o połowę), prowadziło przy cofniętych uprawnieniach do kierowania. Rekordzista w Gniewkowie (kujawsko-pomorskie) kierował autem mając 2,5 promila i dodatkowo pięć czynnych sądowych zakazów, z których ostatni upływał mu w 2033 r. W Polsce przebywał nielegalnie.

Policja przyznaje, że tacy kierowcy są zmorą. – Wykazują kompletny brak poszanowania przepisów i z żadnych kar nie wyciągają nauczki – wskazują funkcjonariusze drogówki.

Cudzoziemcy spowodowali w ubiegłym roku 452 wypadki – o niemal 100 więcej niż rok wcześniej.

Nasiliły się też ich problemy z narkotykami. Zarzuty głównie za ich posiadanie dostało 2158 osób – to o 259 więcej niż rok wcześniej. Po jeździe z promilami jest to najczęściej popełniane przestępstwo. Mniej było podejrzanych o kradzieże i włamania, za to o połowę wzrosło grono obcokrajowców dokonujących oszustw – z 676 osób do 996 – trzy czwarte sprawców stanowili Ukraińcy.

Na taki obraz mogły wpłynąć oszustwa internetowe – metodą na bankowca i inwestycje. Proceder opanowali ukraińscy przestępcy, którzy lokują call center w Kijowie i Odessie, a ofiary naciągają w Polsce.  W jednej ze spraw, gdzie 1500 osób straciło 75 mln zł, grupą kierowali oszuści powiązani z wymiarem sprawiedliwości i z ukraińską polityką.

Reklama
Reklama

Liczba Ukraińców z zarzutami oszustwa wzrosła w ciągu roku o 60 proc. – z 478 osób do 756.  – Wysoki udział obywateli Ukrainy w przestępczości w Polsce w 2025 r. należy rozumieć przede wszystkim jako długofalowy efekt wojny i migracji, które tworzą „idealne środowisko” dla podejmowania działań przestępczych, w tym o znamionach transgranicznych, np. oszustw online, a nie jako dowód na pogłębianie się skłonności danej narodowości do przestępczości – mówi prof. Safjański.

Czytaj więcej

Gruziński „wor w zakonie” zatrzymany. Zdradził go tatuaż

Z czego wynika nieznaczny spadek przestępstw dokonywanych przez obywateli Gruzji?

W kryminalnej statystyce na czele są obywatele Ukrainy (10 602 osoby – o 849 więcej niż rok wcześniej) – to efekt skali ich obecności oraz Gruzji i Białorusi (1780 oraz 1032 podejrzanych – o 275 oraz 90 mniej).

Jak dziś wygląda brutalna przestępczość gruzińska, mająca na koncie akty terroru, na którą pierwsza zwróciła uwagę „Rz” oraz „Plus Minus”?

Ubiegły rok był spokojniejszy, ale gruzińskie gangi nie wyniosły się z Polski. Dowód? W tym roku wpadł tzw. wor w zakonie – 55-letni szef gruzińskiej mafii, który wraz z synem rezydował w Polsce i osobiście doglądał napadów na jubilerów.

W Krakowie zamaskowani sprawcy bronią (lub jej atrapą) i siekierą sterroryzowali obsługę i ukradli biżuterię za ok. milion zł. Miesiąc wcześniej taki sam „skok” zrobili w Poznaniu. W tym roku małopolscy policjanci ujęli sprawców – pięciu Gruzinów i ich szefa. Odzyskano nawet walizkę z biżuterią wartą milion zł. Trwa analiza napadów o podobnym modus operandi. A w Wieluniu stołeczni policjanci zatrzymali kilka dni temu czterech kolejnych Gruzinów z tej samej grupy, w tym ściganego przez litewski wymiar sprawiedliwości.

Reklama
Reklama

Zatrzymanie „wora w zakonie” dowodzi, że gruzińskie gangi wciąż u nas są. Inny boss wpadł w maju 2025 r.

Gruzińskie mafie takie jak: Klan Tibiliski, Kutaisi i Syndykat Szulai bardzo dobrze mają się w swojej działalności na terenie Europy. Polska jest jedną ze stref wpływów o jakie ścierają się te organizacje przestępcze. Na pewno nie odpuścili sobie takiego rynku jak nasz kraj.

Andrzej Mroczek, ekspert ds. przestępczości i terroryzmu z Uniwersytetu Civitas

– Gruzińskie mafie takie jak: Klan Tbiliski, Kutaisi i Syndykat Szulai bardzo dobrze mają się w swojej działalności na terenie Europy. Polska jest jedną ze stref wpływów, o jakie ścierają się te organizacje przestępcze. Na pewno nie odpuściły sobie takiego rynku jak nasz kraj. Mafie gruzińskie są bardzo hermetyczne i o niskiej podatności na infiltrację operacyjną i doskonale zdają sobie z tego sprawę – mówi Andrzej Mroczek, ekspert ds. przestępczości i terroryzmu z Uniwersytetu Civitas.

I ocenia, że nieznaczny spadek przestępstw dokonywanych przez obywateli Gruzji nie oznacza, że mafie gruzińskie wycofały się z Polski. – Względny okres wyciszenia związany jest z przeformowaniem szyków, spowodowanym większą skutecznością działań policyjnych i straży granicznej – wskazuje Mroczek.

Od 2015 r. do 2023 r. przestępczość gruzińska dynamicznie rosła – z 47 podejrzanych do 2714, czyli aż o 5600 proc. Aż w 2024 r. nastąpił spadek o jedną trzecią (do 1780 osób), a w ubiegłym o kolejne 15 proc. (do 1505 osób). Np. Gruzinów ujętych za kradzieże jest o jedną piątą mniej.

Reklama
Reklama

Zmiana trendu to efekt deportacji, ale mafijnych struktur zwykle one nie dotykają.

– Działania deportacyjne okazują się skuteczne w stosunku do tzw. „przestępczości przywleczonej” obejmującej np. sprawców drobnych kradzieży. Państwo skutecznie radzi sobie z redukcją uciążliwości pospolitej, jednak wyzwanie o charakterze strategicznym – profesjonalne związki przestępcze z Kaukazu – pozostają odporne na standardowe instrumenty polityki migracyjnej i wymagają zaawansowanych metod pracy operacyjno-rozpoznawczej – ocenia Tomasz Safjański. I dodaje: – Subkultura „worów w zakonie” jest odporna na deportacje, gdyż opiera się na hermetyczności i rozbudowanych sieciach wsparcia, zdolności do korumpowania w celu uniknięcia wydalenia.

Czytaj więcej

Brutalne gangi wróciły do Polski. „Wymiar aktów terroru”

W ubiegłym roku na rozbojach wpadło 13 Gruzinów (rok wcześniej 20), a 15 na kradzieżach rozbójniczych (o dwóch więcej). Skala niewielka, ale sprawców trudno wykryć, a każdy napad w ich wykonaniu oznacza milionowe straty. Do dziś nie wiemy, kto w galerii handlowej w Warszawie ukradł zegarki za 2 mln zł i odjechał na hulajnodze. 

Pół kilograma kokainy przy obywatelach Kolumbii. Zatrzymanie w Sochaczewie

Nowe zjawisko to cudzoziemska przestępczość, jaka przyszła wraz z tłumnie przybywającymi do nas Kolumbijczykami. Dekadę temu nie było nikogo z tego kraju podejrzanego o przestępstwo, w 2023 r. były 22 osoby, w kolejnym 127, a w ubiegłym – już 324.

Reklama
Reklama

– Ponad 300-krotny wzrost w ciągu dekady oznacza zmianę jakościową, a od 2023 r. widoczna jest gwałtowna zmiana trendu. Dziesięć lat temu nie istniało zagrożenie w tej kategorii, natomiast obecnie mamy do czynienia z dynamicznie narastającym zjawiskiem przestępczości Kolumbijczyków – ocenia prof. Safjański.

Popełniane przez nich przestępstwa to głównie jazda po pijanemu – w ciągu roku wzrost jest ponad dwukrotny (z 65 podejrzanych do 154). Sześciokrotnie – z 7 osób do 44 przybyło prowadzących z zakazem. Z narkotykami w ubiegłym roku wpadły 24 osoby, rok wcześniej 14. Liczby są niewielkie, ale tempo przyrostu podejrzanych jest niepokojące. Były też sprawy spektakularne.

Trzech Kolumbijczyków w Sochaczewie wpadło z pół kilograma kokainy – to ilość na 5 tys. porcji. Pracowali na budowach, a narkotyk rozprowadzali. Głośno było o ustaleniach ABW, że młody Kolumbijczyk na zlecenie rosyjskiego wywiadu dokonał dwóch podpaleń w Polsce.

Na początku 2024 r. legalnie przebywało u nas tysiąc Kolumbijczyków, w połowie ubiegłego – ok. 5 tysięcy. Są cenionymi pracownikami.  – Polska na przestrzeni ostatnich lat stała się atrakcyjnym miejscem imigracji zarobkowej. Wynika to z przesłanek ekonomicznych i znacznego wzrostu zapotrzebowania na siłę roboczą. Uproszczone mechanizmy wizowe spowodowały zainteresowanie naszym krajem obywateli państw Ameryki Południowej, ale też Północnej, np. Meksyku. Wśród osób napływających z tych kierunków są takie, które mają potencjał do popełniania przestępstw kryminalnych. Również są to członkowie zorganizowanych grup przestępczych, w tym przypadku karteli narkotykowych, które inwestują swoje zasoby finansowe w cały łańcuch produkcji i obrotu środkami psychoaktywnymi. Ale jest to także „pranie brudnych pieniędzy” z takiej działalności – mówi Andrzej Mroczek. – Nie sądzę, żeby w naszym kraju w najbliższej przyszłości doszło do dominacji Kolumbijczyków nad innymi grupami przestępczymi. A raczej do wzajemnej współpracy w poszczególnych kategoriach, np. narkotykowej – przewiduje.

Czytaj więcej

Kolumbia ustanawia nowy rekord w produkcji kokainy
Reklama
Reklama

Tomasz Safjański uważa, że „w ostatnich latach Polska staje się coraz istotniejszym elementem infrastruktury przestępczości transnarodowej, w szczególności w zakresie działalności zorganizowanych grup przestępczych powiązanych z kolumbijskimi kartelami narkotykowymi”.

I wspomina śledztwo Prokuratury Krajowej dotyczące międzynarodowej grupy przestępczej, która brała udział w obrocie kokainą wartą 3,4 mld zł i praniu 1,4 mld zł. Pieniądze kolumbijskiego kartelu narkotykowego były zdeponowane w spółdzielczym banku na kontach dwóch polskich spółek, założonych do przestępczych operacji.

Choć brak jest dowodów na strukturalne powiązania diaspory pracowników z Kolumbii w Polsce z kartelami narkotykowymi, nie wyklucza to ryzyka incydentalnych infiltracji lub prób instrumentalnego wykorzystania migracji zarobkowej przez kartele narkotykowe. 

Tomasz Safjański. profesor Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, wicedyrektor Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym

– Choć brak jest dowodów na strukturalne powiązania diaspory pracowników z Kolumbii w Polsce z kartelami narkotykowymi, nie wyklucza to ryzyka incydentalnych infiltracji lub prób instrumentalnego wykorzystania migracji zarobkowej przez kartele narkotykowe. Z tego względu zagadnienie to uzasadnia prowadzenie rozpoznania operacyjnego, przy jednoczesnym unikaniu stygmatyzacji całych grup migranckich – mówi Tomasz Safjański.

Jak podał resort pracy, Polska wprowadza wymóg wizowy i zezwoleń na pracę dla obywateli Gruzji, Kolumbii i Wenezueli.

– Ale najważniejsze jest rozpoznanie tych środowisk przez wszystkie polskie służby, wymiana informacji, koordynacja działań i współpraca międzynarodowa. Na pewno utworzenie niebawem Narodowego Biura Śledczego Policji będzie owocowało szybszą i większą skutecznością w zwalczaniu przestępstw narkotykowych. Nie będzie to oczywiście możliwe bez szerokiej współpracy międzynarodowej na różnych poziomach – wskazuje Andrzej Mroczek.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Przestępczość
Prezydent Częstochowy zatrzymany przez CBA. Chodzi o korupcję
Przestępczość
Gdzie w Warszawie kradną najwięcej samochodów? Giną zwłaszcza pojazdy jednej marki
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Przestępczość
Drugie dno czystek w prokuratorskich „pezetach”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama