Reklama

Ładunek wybuchowy na torach. Minister Marcin Kierwiński: Mieliśmy bardzo dużo szczęścia

– Jeżeli chodzi o to, w jaki sposób zadziałał ten ładunek wybuchowy, mieliśmy bardzo dużo szczęścia – powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński, odnosząc się do aktu dywersji na trasie kolejowej Warszawa–Lublin. W rozmowie z Polsat News przekazał, że jest kilka poszlak odnośnie tego, kto odpowiada za sabotaż.

Publikacja: 18.11.2025 09:30

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński

Foto: PAP/Albert Zawada

W niedzielę w miejscowości Mika (powiat garwoliński, województwo mazowieckie) na trasie kolejowej Warszawa–Lublin odkryto uszkodzone torowisko.

Następnego dnia przedstawiciele rządu poinformowali, że doszło tam do aktu dywersji. – Ponad wszelką wątpliwość możemy powiedzieć, że doszło do odpalenia ładunku wybuchowego, który uszkodził tory kolejowe – oświadczył minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Czytaj więcej

Akt dywersji na kolei. Co wiadomo? Minister: Doszło do odpalenia ładunku wybuchowego

Czy podróżowanie koleją w Polsce jest bezpieczne? Szef MSWiA: Trasy są sprawdzane

We wtorek szef MSWiA był w Polsat News pytany, czy pasażerowie pociągów na trasie Warszawa–Lublin i innych mogą czuć się bezpiecznie. – Tak, bo te trasy są przecież na bieżąco sprawdzane, infrastruktura tego typu jest sprawdzana przez służby zajmujące się koleją – odpowiedział. – Natomiast żyjemy w niebezpiecznych czasach. W przypadku działań dywersyjnych, a z takimi mamy do czynienia, nigdy nie możemy powiedzieć, że nic się nie zdarzy – zastrzegł.

Pytany o doniesienia, jakoby w pobliżu miejscowości Mika w powiecie garwolińskim doszło do dwóch niewielkich eksplozji, a nie jednej, minister odparł, iż nie wie, skąd te informacje. – Mieliśmy do czynienia z detonacją ładunku wybuchowego w powiecie garwolińskim. Służby sprawdzają, jaki ten wybuch miał wpływ na infrastrukturę – oświadczył. – Wiemy, że w niedzielę rano jeden z maszynistów, który odczuł wibracje, uderzenie, poinformował o tym kolejny pociąg, który zatrzymał się, aby na tę dziurę nie najechać – relacjonował.

Reklama
Reklama

Dywersja na torach. Doniesienia o huku były w sobotę, uszkodzenie wykryto w niedzielę

Wiadomo, że pierwszy sygnał o tym, że coś może być nie w porządku, policja otrzymała w sobotę. – Jedna osoba, mieszkanka okolicznych domów, zgłosiła na policję, że około 40 minut wcześniej słyszała huk – powiedział w Polsat News Marcin Kierwiński. Dodał, że zgłaszająca nie umiała wskazać, skąd dobiegł dźwięk, a policjanci przeprowadzili czynności w otoczeniu jej domu i nie stwierdzili uszkodzeń, zaś działania kontynuowano w niedzielę.

Czytaj więcej

Generał ostrzega: Szlaki kolejowe w Polsce nie w całej długości są chronione, łatwo doprowadzić do katastrofy

Szef MSWiA przekonywał, że policja zadziałała w sposób właściwy. – Dopiero śledztwo ustali, kiedy pojawiła się detonacja, która uszkodziła tory – zaznaczył.

Z informacji podawanych przez media wynika, że zanim wykryto lukę w torach, po uszkodzonym torowisku przejechało kilka pociągów. Jaka była siła ładunku wybuchowego? Czy mogło dojść do wykolejenia się pociągu? – Badania prowadzi zespół doświadczonych prokuratorów specjalizujących się w aktach dywersji, poczekajmy na te ustalenia – powiedział minister. Dodał, że jest „przynajmniej kilka hipotez w tym zakresie”. – Z informacji, które posiadam, mogę powiedzieć, że na pewno jeżeli chodzi o to, w jaki sposób zadziałał ten ładunek wybuchowy, mieliśmy bardzo dużo szczęścia – podkreślił.

W rozmowie z Polsat News Marcin Kierwiński mówił też, że nie ma żadnych sygnałów, by akt dywersji na torach łączyć z ponownym otwarciem drogowych przejść granicznych z Białorusią w Kuźnicy i Bobrownikach. – Służby na pewno będą weryfikować taką hipotezę, natomiast nic na to nie wskazuje – zaznaczył.

Czytaj więcej

Akty dywersji i cyberataki w Polsce. Gen. Wiesław Kukuła: To stan przedwojenny
Reklama
Reklama

Akt sabotażu na kolei. Marcin Kierwiński: Pierwszy po 1989 r.

Kto dokonał aktu dywersji w powiecie garwolińskim? – Jest kilka poszlak w tym zakresie, ale ze względu na dobro śledztwa myślę, że nie możemy o tym mówić – oznajmił szef MSWiA. – Materiał, który został zebrany w bezpośredniej okolicy tego aktu terroru jest na tyle bogaty, że bardzo może pomóc służbom w ujęciu sprawców, a potem ewentualnie w dojściu do mocodawców – kontynuował. – Z tego typu aktem sabotażu mamy do czynienia pierwszy raz od wielu lat – mówił Marcin Kierwiński, dodając, że to pierwsze tego typu zdarzenie „po 1989 roku na pewno, a chyba też po 1945”.

W poniedziałek służby informowały, że na trasie kolejowej niedaleko zakładów Puławy Azoty odkryto uszkodzenie trakcji energetycznej na długości ok. 60 metrów. – Wygląda to również poważnie, wygląda to również na akt terroru, natomiast to muszą potwierdzić służby – powiedział we wtorek szef MSWiA.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Przestępczość
Centrum kierowania w Ukrainie, ofiary w Polsce – inwazja cybergangów ze Wschodu
Przestępczość
Dlaczego przestępca zwany „Duchem” był nieuchwytny? „Rzeczpospolita” odkrywa nieznany wątek
Przestępczość
Polskie obywatelstwo dla szpiegów i dywersantów? Brakuje furtki do jego odbierania
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Przestępczość
Akty dywersji na kolei. Są czerwone noty Interpolu wobec podejrzanych
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama