Reklama
Rozwiń
Reklama

Większy nadzór nad PIP. Jest pomysł, jak to zrobić

Zlecanie przeprowadzania kontroli Najwyższej Izbie Kontroli oraz obowiązkowy audyt inspekcji co dwa lata – to propozycje, które znalazły się w najnowszym projekcie nowelizacji ustawy regulującej działalność tej instytucji.

Publikacja: 25.01.2026 14:25

Większy nadzór nad PIP. Jest pomysł, jak to zrobić

Foto: PAP/Leszek Szymański

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w kontroli Państwowej Inspekcji Pracy są proponowane?
  • Co zakłada projekt nowelizacji ustawy regulującej działalność PIP?
  • Dlaczego Rada Ochrony Pracy proponuje zewnętrzne audyty PIP?
  • Jakie są argumenty za i przeciw audytowi zewnętrznemu PIP?
  • Jakie są opinie ekspertów na temat efektywności obecnych propozycji zmian w PIP?
  • Jakie znaczenie w kontekście zmian ma kwestia niezależności i odpowiedzialności PIP?

Ostatnie tygodnie przyniosły zamieszanie wokół reformy PIP, która ma umożliwić inspektorom zmianę umów cywilnoprawnych i B2B w stosunek pracy. Zamiast klarownego postępu w procesie legislacyjnym mamy serię zwrotów akcji, sprzecznych komunikatów i politycznych napięć. Na publikację nowej wersji projektu cały czas czekamy. Niedawno opublikowana została natomiast inna propozycja zmian odnosząca się do PIP. Nie dotyczy ona jednak kluczowego wątku reformy, a skupia się na rozwiązaniach nakładających na inspekcję większą kontrolę.

Czytaj więcej

Zamiast decyzji inspektora „szybka ścieżka" w sądach? Reforma PIP po nowemu

Reforma Państwowej Inspekcji Pracy. Pomysły? Audyt i kontrola NIK

Chodzi o projekt przygotowany przez Krzysztofa Gadowskiego, posła Koalicji Obywatelskiej i przewodniczącego Rady Ochrony Pracy (ROP).

Zakłada on nadanie kompetencji ROP do występowania do Sejmu z wnioskiem o zlecenie przez izbę niższą parlamentu przeprowadzenia kontroli działalności inspekcji Najwyższej Izbie Kontroli. Ponadto nie rzadziej niż raz na dwa lata, realizowany byłby w inspekcji audyt zewnętrzny. Zlecałby go marszałek Sejmu z urzędu lub na wniosek ROP. 

Reklama
Reklama

Krzysztof Gadowski, który jest autorem projektu, uważa że inicjatywa dotyczy bardzo istotnych kwestii w kontekście funkcjonowania samej instytucji.

– Podczas prac Rady Ochrony Pracy, a w szczególności zespołu ds. nadzoru ROP, analizowane były sygnały, które mogły wskazywać na nieprawidłowości w funkcjonowaniu PIP. Nie twierdzę, że tak na pewno jest, ale warto mieć możliwość to sprawdzić. W jednym z postępowań prowadzonym przez wyżej wymieniony zespół nie byliśmy w stanie tych wątpliwości rozstrzygnąć. Jeżeli nie mamy ku temu narzędzi, naturalne jest poszukiwanie rozwiązań systemowych – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Paulina Szewioła: Czy leci z nami pilot?

Jak wskazuje, audyt przeprowadzany cyklicznie zlecany przez marszałka Sejmu, np. co dwa lata, pozwalałby rozwiewać wątpliwości i potwierdzać prawidłowość działania inspekcji. Jak przekonuje poseł, to nie jest żadna nowość. Podobny audyt przeprowadzany jest na zlecenie marszałka Sejmu w Najwyższej Izbie Kontroli.

– Mógłby być on prowadzony etapami – danego roku w jednym obszarze, w kolejnym w innym. Dzięki temu mielibyśmy stałą informację zwrotną, że PIP funkcjonuje sprawnie, efektywnie i profesjonalnie. Dla samej instytucji oraz dla inspektorów pracy byłoby to również wzmocnienie ich pozycji i potwierdzenie jakości wykonywanej pracy. Pogłębiałoby to również zaufanie społeczne do inspekcji – ocenia poseł.

Wyjaśnia jednocześnie, że przygotowywał ten projekt ustawy do przeanalizowania przez ROP i skierowania na drogę legislacyjną, po jego ewentualnej akceptacji.

Reklama
Reklama

– W związku z dobiegającymi końca rządowymi pracami nad nowelizacją ustawy o PIP, przesłałem też informacyjnie projekt do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej, z możliwością wykorzystania podczas prac nad obecną lub przyszłą nowelizacją ustawy – mówi. 

Jak przekonuje, to propozycja do szerszej dyskusji.

– Nie stanowi ona na dziś stanowiska ROP, ani nie przesądza o jej ostatecznym podejściu do tej kwestii – wyjaśnia.

Większy nadzór nad PIP. Co sądzi o nowych propozycjach biznes? 

Zapytaliśmy przedstawicieli organizacji przedsiębiorców, co sądzą o tym pomyśle. 

– Moim zdaniem projekt w praktyce nie zmienia sposobu działania PIP. Nie wprowadza mechanizmów, które usprawniałyby jej funkcjonowanie. Owszem, pojawia się tam wątek audytu zewnętrznego, ale rodzi to kolejne wątpliwości. O ile kontrola NIK jest zrozumiała i zasadna, to zlecanie audytu prywatnej firmie oznacza dodatkowe koszty. Tymczasem te środki znacznie lepiej byłoby przeznaczyć bezpośrednio na wzmocnienie Inspekcji. PIP od lat otrzymuje coraz więcej zadań, bez proporcjonalnego zwiększania liczby etatów czy budżetu, więc trudno oczekiwać od niej pełnej efektywności. Jeśli jesteśmy w stanie znaleźć pieniądze na kontrolowanie Inspekcji, to tym bardziej powinniśmy je mieć na to, by mogła ona lepiej wykonywać swoje obowiązki – mówi Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Reklama
Reklama

Ekspertka nie widzi realnej potrzeby prowadzenia równoległych audytów przez dwa podmioty – NIK oraz audytora zewnętrznego.

– Ponadto Rada Ochrony Pracy już dziś pełni funkcję nadzorczą nad PIP, choć faktycznie nie ma rozbudowanych narzędzi kontrolnych. Nie wydaje mi się, aby ich zwiększenie było jednak konieczne – mówi 

I dodaje: – Z mojego punktu widzenia nie ma dziś pilnej potrzeby prowadzenia dodatkowych audytów PIP. To nie jest instytucja, która nie działa – przeciwnie, funkcjonuje bardzo intensywnie, często bez wystarczającego wsparcia. Co więcej, ta propozycja w żaden sposób nie rozwiązuje problemu segmentacji rynku pracy, który jest jednym z kluczowych wyzwań wskazanych w KPO. Ograniczenie segmentacji wymaga zwiększenia skuteczności działań Inspekcji w zwalczaniu patologii i rozwiązywaniu sporów na rynku pracy, a to można osiągnąć jedynie poprzez jej realne wzmocnienie, a nie dodatkowe kontrolowanie – ocenia Katarzyna Kamecka. 

Zwraca też uwagę, że cała sytuacja pokazuje też problem komunikacyjny.

– Umieszczenie projektu na etapie prac Stałego Komitetu RM wywołało wrażenie, że mamy do czynienia z nową propozycją rządową, co nie było prawdą – wskazuje.

Reklama
Reklama

Z kolei prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Federacji Przedsiębiorców Polskich przyznała, że wszelkie nieporozumienia związane z autorstwem projektu zostały wyjaśnione na ostatnim posiedzeniu Rady Ochrony Pracy.

– To inicjatywa przewodniczącego ROP, a nie całego organu – wyjaśnia.

Jak podkreśla, projekt może budzić wątpliwości i z pewnością wymaga szczegółowego omówienia. Dotyczy bowiem równowagi między niezależnością organu kontrolnego, a jego odpowiedzialnością.

– Na pewno jest on odpowiedzią na brak realnego nadzoru nad PIP, mimo formalnego podlegania Sejmowi. Co prawda kontrola wydatkowania środków publicznych przez inspekcję już dziś jest możliwa poprzez działalność NIK. Jednak kompetencje ROP są ograniczone. Rada wyraża jedynie stanowiska w sprawach z zakresu programów działalności i zadań PIP oraz okresowych ocen jej funkcjonowania, a także wniosków z nich wynikających – zauważa profesor. 

Zwraca też uwagę, że należy pamiętać o autonomii inspekcji w sprawach personalnych.

Reklama
Reklama

– Proponowany audyt jest bowiem szeroko sformułowany, nie ogranicza się do oceny wydatków ze środków publicznych, ale wykorzystania zasobów, w tym pracowników – mówi prof. Grażyna Spytek-Bandurska.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Mała firma w KSeF. Jak wystawić i odebrać fakturę? I za to nie płacić
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
To ostatnia szansa na testowanie e-faktur. Próbna wersja KSeF zostanie wyłączona
Prawo w Polsce
Sąd zdecydował w sprawie doktoratu Karola Nawrockiego. Ujawniono treść recenzji
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo drogowe
Czy zielone światło wyłącza znak STOP? Odpowie Sąd Najwyższy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama