Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są główne postacie zaangażowane w reformę Państwowej Inspekcji Pracy?
- Jaki jest obecny stan prac nad reformą PIP w Radzie Ministrów?
- W jaki sposób polityczne porozumienie wpływa na proces ustalania nowych przepisów?
- Jaki jest potencjalny wpływ różnych sił politycznych na przyjęcie nowych regulacji?
- Jakie mogą być konsekwencje braku porozumienia w koalicji rządzącej na zmiany w PIP?
- Jakie są społeczne nastroje w Polsce dotyczące proponowanych zmian w PIP?
Co dalej z reformą Państwowej Inspekcji Pracy? Serial trwa w najlepsze. A można nawet powiedzieć: zaczyna się nowy sezon. Po przesileniu w finale poprzedniego, bohaterowie wracają w kolejnym. W rolach głównych: premier Donald Tusk, szef Lewicy i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister i szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Maciej Berek (prawa ręka premiera) oraz minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, a także ich doradcy.
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że temperatura wokół reformy PIP w Radzie Ministrów wyraźnie spadła. Na ostatnim posiedzeniu rządu (13 stycznia) problem był co prawda omawiany, ale jak wynika z naszych rozmów ze źródłami w rządzie, tym razem dyskusja była krótka i bardzo spokojna. To duża różnica w porównaniu do tego, co wydarzyło się pod koniec 2025 r., gdy na posiedzeniu RM miało dojść do słynnej już „gorącej” dyskusji w tej sprawie. W mediach pojawiły się wtedy klasyczne już nagłówki: „Premier Donald Tusk się wściekł”. Później były informacje o zablokowaniu całej reformy, słowa premiera, tweety, rozmowy na szczycie koalicji i przedstawiane ostatecznie jako kompromisowe porozumienie między Donaldem Tuskiem a Włodzimierzem Czarzastym, wykute w piątek 9 stycznia. To, co dalej stanie się z reformą, będzie wypadkową wielu politycznych czynników. Ale w ostatnich miesiącach klimat wokół regulacji rynku pracy uległ i tak nieodwracalnej zmianie – ilustrują to np. słowa premiera Tuska o konieczności znalezienia innego sposobu ochrony praw pracowników.
Czytaj więcej
Zamiast nowych uprawnień dla inspektorów PIP pracodawcy z Federacji Przedsiębiorców Polskich prop...
Wojna o PIP, sezon 2, odcinek 1: Jak przełożyć politykę na ustawę
Aktualnie w ramach rządu, z udziałem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz przedstawicieli KPRM, trwają prace nad przełożeniem politycznego porozumienia Czarzastego i Tuska na język ustaw. Chodzi przede wszystkim o dwie sprawy. Po pierwsze, o takie ukształtowanie przepisów, by to PIP wydawała decyzje, które będą obowiązywać dopiero po zatwierdzeniu przez sąd. Pomysł zaistniał już w przestrzeni publicznej – opowiadają się za nim zarówno premier Donald Tusk, jak i marszałek Włodzimierz Czarzasty. Problem – to po drugie – polega jednak na tym, że obecnie takie decyzje sądów są wydawane bardzo powoli. A to nie jest akceptowalne zarówno dla przedsiębiorców, jak i pracowników. Dlatego do prac zostało włączone Ministerstwo Sprawiedliwości, tak by otworzona została specjalna ścieżka, umożliwiająca sądom podejmowanie decyzji dużo szybciej niż obecnie.