Spółka córka z prezesem cudzoziemcem

Cudzoziemski prezes polskiej spółki, który przebywa w Polsce łącznie do 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy, nie musi uzyskiwać zezwolenia na pracę. Wbrew pozorom nie jest to jednak ułatwienie dla zagranicznych zarządzających.

Publikacja: 10.11.2016 05:00

Spółka córka z prezesem cudzoziemcem

Foto: 123RF

Polska nadal jest atrakcyjnym państwem dla inwestorów zagranicznych, którzy tworzą tutaj swoje oddziały lub spółki córki. Szczególnie w ostatnich latach do Polski przenoszą się tzw. centra usług wspólnych, czyli podmioty, które świadczą usługi wspierające działalność gospodarczą (m.in. zarządzanie kadrami, obsługa klienta) dla pozostałych spółek z własnej grupy kapitałowej, rozsianych po Europie lub świecie.

Często zarządzanie nimi powierza się menedżerowi spoza Polski. Jednak angażowanie takich osób przez polską spółkę wymaga spełnienia określonych obowiązków na gruncie polskiego prawa imigracyjnego. Dopełnienie tych obowiązków nie jest to ani łatwe, ani szybkie.

Jaka ścieżka

Powszechnie przyjęty model polega na tym, że w początkowej fazie rozwoju polskiego oddziału lub polskiej spółki zależnej z kapitałem zagranicznym kieruje nim zaufany menedżer, zatrudniony dotychczas w zagranicznej spółce matce. To gwarancja, że nowy podmiot wdroży przyjęte w grupie kapitałowej zasady i standardy prowadzenia działalności i będzie działał zgodnie z jej korporacyjnymi wartościami. Zazwyczaj po fazie wstępnej zarządzanie polską spółką (oddziałem) powierza się lokalnemu dyrektorowi zarządzającemu, a przedstawiciele inwestora obejmują funkcję członków zarządu lub wchodzą do rady nadzorczej.

Polskie prawo (handlowe i imigracyjne) nie ogranicza obcokrajowcom obejmowania funkcji w organach polskich spółek kapitałowych. Aby cudzoziemiec mógł być członkiem zarządu, nie ma znaczenia, z jakiego kraju pochodzi (z unijnego czy spoza Unii Europejskiej), ani to, w jakim stopniu włada językiem polskim. Brak jednak tej ostatniej umiejętności może utrudnić mu np. właściwe zarządzanie personelem czy kontakty z polskimi władzami.

Powierzenie zarządzania polską spółką cudzoziemcowi rodzi natomiast dla tej spółki i samego obcokrajowca określone obowiązki na gruncie polskiego prawa imigracyjnego.

Z zezwoleniem czy bez

Pobyt i zatrudnienie obcokrajowców w Polsce regulują ustawy:

- z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (tekst jedn. DzU z 2016 r., poz. 645 ze zm.) oraz

- z 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (DzU z 2013 r., poz. 1650 ze zm.).

Polskie prawo imigracyjne szeroko definiuje „wykonywanie pracy" przez cudzoziemców. Uznaje ono pełnienie funkcji w zarządach spółek za pracę, której legalność zależy od spełnienia określonych warunków. Wymagania te różnią się w zależności od tego, czy cudzoziemiec jest obywatelem państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego, nienależącego do UE, czy kraju spoza Unii. Ci pierwsi są zwolnieni z dodatkowych formalności związanych z ich legalną pracą i pobytem w Polsce. Natomiast obywatele innych krajów muszą, co do zasady, uzyskać zezwolenie pobytowe i na pracę u nas.

Funkcja ma znaczenie

Sytuacja prawna cudzoziemskiego menedżera w Polsce zależy też od tego, czy zostanie powołany do zarządu spółki, którą ma kierować, czy będzie dyrektorem zarządzającym bez równoczesnego powołania do zarządu. W tym drugim przypadku znaczenie ma też to, czy obcokrajowiec będzie zatrudniony bezpośrednio przez polską spółkę, czy będzie delegowany do kierowania spółką córką w Polsce na podstawie umowy zawartej z jej zagraniczną spółką matką. Co więcej, ustawa o cudzoziemcach rozróżnia sytuację, gdy członek zarządu jest zarazem udziałowcem (akcjonariuszem) zarządzanej spółki, czy nie.

Te okoliczności są także istotne przy ustaleniu, jaki typ zezwolenia na pracę (jest ich w sumie pięć) i pobytowego musi uzyskać cudzoziemiec, a także jakie dokumenty ma złożyć w trakcie postępowania legalizacyjnego przed właściwym wojewodą.

Najbardziej uciążliwe formalności wiążą się z legalizacją pobytu i zatrudnieniem członka zarządu (bez względu na fakt bycia wspólnikiem spółki) oraz dyrektora zarządzającego zatrudnionego bezpośrednio przez zarządzaną polską spółkę. W pierwszym przypadku obcokrajowiec w postępowaniu o uzyskanie zezwolenia pobytowego i na pracę musi wykazać, że zarządzana przez niego spółka osiąga dochód na przewidzianym przez prawo poziomie i zatrudnia określoną liczbę pracowników polskich lub obywateli krajów UE. Trzeba to udowodnić odpowiednimi dokumentami, które zarazem poświadczają, że spółka ma na tyle stabilną sytuację, aby spełnić te wymogi także w przyszłości. W praktyce urzędy wojewódzkie wymagają złożenia szczegółowego planu biznesowego na lata objęte wnioskiem o zezwolenie.

Natomiast spółka polska zatrudniająca obcokrajowca jako dyrektora zarządzającego jeszcze przed ubieganiem się o udzielenie mu zezwoleń musi uzyskać zaświadczenie z urzędu pracy, że w rejestrach bezrobotnych i poszukujących pracy nie ma obywateli polskich i z UE, którym można by było powierzyć stanowisko oferowane osobie spoza Unii. Przy wyższych stanowiskach menedżerskich wymóg ten jest o tyle nieuzasadniony, że całkowicie pomija fakt, iż oprócz udokumentowanych kwalifikacji i doświadczenia zawodowego od takich osób wymaga się także znajomości specyfiki zarządzanej spółki i grupy kapitałowej, do której ona należy. Ponadto powierzenie kluczowych stanowisk w spółce opiera się też na zaufaniu wypracowanym przez cudzoziemca, które ciężko wykazać w dokumentach.

Nie ma przyspieszonej procedury uzyskiwania zezwoleń imigracyjnych dla cudzoziemców, którzy będą dyrektorami zarządzającymi niepowołanymi do zarządu. Pod tym względem muszą oni dopełnić tych samych formalności co szeregowi pracownicy ich spółek.

Jednolity dokument

Wprowadzonym przez ustawę o cudzoziemcach ułatwieniem dla obcokrajowców, którzy muszą uzyskać zarówno zezwolenie na pracę i odrębnie na pobyt, miała być możliwość ubiegania się o tzw. zezwolenie jednolite. Na jego podstawie obcokrajowiec ma prawo legalnie przebywać i pracować w Polsce. W praktyce jednak zastąpienie tych dwóch oddzielnych zezwoleń jednym dokumentem nie skróciło oczekiwania na legalizację pobytu i pracy. Nadal na decyzję w sprawie zezwolenia jednolitego obcokrajowiec może liczyć po co najmniej dwóch miesiącach.

Mobilni mają trudniej

Polskie prawo imigracyjne pozostawia pewną furtkę, zwalniając w określonych przypadkach członków zarządu z wymogu uzyskiwania zezwolenia na pracę. W pewnych sytuacjach jest to jednak ułatwienie pozorne.

Z obowiązku posiadania zezwolenia na pracę jest zwolniony cudzoziemiec członek zarządu, który przebywa w Polsce przez okres nieprzekraczający łącznie 6 miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Kluczowe są tu dwie okoliczności – przebywanie w Polsce i ograniczony czas pobytu. Członek zarządu nie będzie musiał starać się o zezwolenia na pracę, jeśli nie będzie pracował w Polsce, tylko zdalnie z innego kraju, a pobyty nad Wisłą ograniczy jedynie do okazjonalnych spotkań biznesowych.

W praktyce jednak to rozwiązanie można wykorzystać na dalszym etapie rozwoju polskiej spółki zależnej, gdy rola cudzoziemskiego wiceprezesa ogranicza się do nadzoru nad lokalnym menedżerem.

Możliwość zwolnienia się z uzyskania zezwolenia nie odpowiada też w pełni potrzebom członków zarządu, których obowiązki wymagają częstych pobytów zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Mobilny członek zarządu będzie musiał bowiem skrupulatnie kontrolować, czy w ciągu ostatniego roku nie przekroczył limitu 6 miesięcy pobytu w Polsce. Zadanie to jest tym trudniejsze, że okresem referencyjnym jest tutaj każde kolejne 12 miesięcy, które nie muszą pokrywać się z rokiem kalendarzowym. W praktyce te 12 miesięcy należy liczyć „do tyłu" od każdego dnia pobytu nad Wisłą.

Autorka jest radcą prawnym, associate w zespole prawa pracy kancelarii Bird & Bird

Dotkliwe konsekwencje

Uchybienie wymogom polskiego prawa imigracyjnego naraża zainteresowanych na surowe skutki. Niezależnie od kar finansowych cudzoziemiec może być zmuszony do opuszczenia Polski. Sankcja ta jest tym dotkliwsza, że zobowiązaniu do powrotu do kraju pochodzenia będzie towarzyszyć nałożenie na obcokrajowca zakazu ponownego wjazdu do Polski lub na jej terytorium i innych państw strefy Schengen. W zależności od rodzaju naruszenia zakaz orzeka się na okres od 6 miesięcy do 3 lat.

Polska nadal jest atrakcyjnym państwem dla inwestorów zagranicznych, którzy tworzą tutaj swoje oddziały lub spółki córki. Szczególnie w ostatnich latach do Polski przenoszą się tzw. centra usług wspólnych, czyli podmioty, które świadczą usługi wspierające działalność gospodarczą (m.in. zarządzanie kadrami, obsługa klienta) dla pozostałych spółek z własnej grupy kapitałowej, rozsianych po Europie lub świecie.

Często zarządzanie nimi powierza się menedżerowi spoza Polski. Jednak angażowanie takich osób przez polską spółkę wymaga spełnienia określonych obowiązków na gruncie polskiego prawa imigracyjnego. Dopełnienie tych obowiązków nie jest to ani łatwe, ani szybkie.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja