Jeżeli przelew trafi na złe konto, pierwsze kłopoty pojawią się przy ustaleniu, kto się wzbogacił. Potem zacznie się długi proces o odzyskanie pieniędzy. Nie wiadomo, czy skuteczny.

Banki od czterech lat nie muszą sprawdzać, czy wskazany numer należy do beneficjenta przelewu. W konsekwencji nie odpowiadają za wadliwie wpisane dane.

Spółka N. wadliwe przelewy wykonała w latach 2007–2008, kiedy nie obowiązywały jeszcze zalecone przez Unię przepisy ustawy o usługach płatniczych, które ograniczyły obowiązki kontrolne banków. Zlecała elektronicznie przelewy na rzecz kontrahentów. Księgowa wpisywała nazwy i adresy wierzycieli, ale swój rachunek bankowy.

Bank nie sprawdził

Prezes spółki tego szczegółu nie sprawdzał, także bank odbierający przelewy nie weryfikował numeru i księgował na podanym rachunku.

Spółka uznała swoje zaniedbanie i zażądała od banku tylko połowy utraconych pieniędzy – 60 tys. zł. Twierdziła, że gdyby bank porównał rachunki z nazwami wierzycieli, to oszustwo by wykrył.

Sądy Rejonowy oraz Okręgowy w Gliwicach zasądziły żądaną kwotę, a Sąd Najwyższy ją utrzymał. Jak wskazała sędzia SN Teresa Bielska-Sobkowicz, wprawdzie prawo bankowe już wtedy nie wymagało od banku weryfikacji rachunku, jednak taki obowiązek można było wywieść z ogólnych zasad staranności wymaganej na podstawie kodeksu cywilnego.

Mniej nadzoru

Rzecz w tym, co zauważył też SN, że od 24 października 2011 r. inaczej te kwestie reguluje art. 143 ustawy o usługach płatniczych. Bank ma obowiązek weryfikacji jedynie wskazanego w zleceniu przelewu numeru rachunku, a ryzyko wskazania błędnego numeru obciąża zlecającego. Gdyby więc pomyłka nastąpiła teraz, bank nie płaciłby za błędny przelew.

Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

– Spotkałam się z tym problemem – mówi Małgorzata Rother, miejski rzecznik konsumentów w Warszawie. – Starsza pani pomyliła jedną cyfrę, dokonując przelewu na swoje konto, i ma problemy (ze względu na tajemnicę bankową) z ustaleniem, do kogo się zwracać o zwrot pieniędzy. Sama kilka razy sprawdzam numer rachunku przed przelewem, ale to marna porada.

– Trudno nie zgodzić się ze stanowiskiem SN – komentuje prof. Marcin Orlicki z Katedry Prawa Cywilnego, Handlowego i Ubezpieczeniowego Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych zlecenie jest wykonane, jeśli spełniono je na numer rachunku odbiorcy, bez względu na informacje dodatkowe. Banki zwolnione są z obowiązku ich weryfikacji. Oznacza to konieczność wzmożenia staranności przy podawaniu numeru rachunku – wyjaśnia profesor.

Jest jeszcze możliwość odzyskania pieniędzy z cudzego konta np. na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu, co nie jest łatwe.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.domagalski@rp.pl

Opinia

Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich

Dokonując przelewu bankowego, musimy dokładnie sprawdzić, czy rachunek należy do beneficjenta, któremu przesyłamy pieniądze. Przelewu po jego dokonaniu nie można unieważnić bez zgody beneficjenta, zostaje tylko żmudny proces sądowy. Bank dokonujący operacji sprawdza tylko prawidłowość numeru konta, nie sprawdza natomiast, czy należy do tej czy innej osoby. Takie zasady wprowadzono z powodu miliardów operacji, jakie banki wykonują, w konsekwencji nie byłyby one w stanie weryfikować, czy dany rachunek należy do danej osoby, firmy. W praktyce zatem liczy się numer rachunku, a nazwa właściciela jest w zasadzie przy takiej operacji bez znaczenia.

Sygn. akt V CSK 546/14