Reklama

Kolejna ucieczka z synem

Beata Mosebach po porwaniu Jasia wysłała do męża SMS: „Jesteśmy bezpieczni, nie szukaj nas, odezwę się”. Telefon wrzuciła do Wisły
Marcin Libicki

Marcin Libicki

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Od tego czasu – a minął już rok – ukrywa się. Przez pośredników wynajmuje mieszkania (właśnie przeprowadziła się z Jankiem do siódmego). Chodzi w peruce.

– Żyję z oszczędności, dzięki Bogu i życzliwym ludziom jakoś to znoszę – mówi „Rz” Beata.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama