"Rzeczpospolita" mogła oceniać krytycznie kandydata do Parlamentu Europejskiego

Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi oddalił wniosek Marka Wocha zgłoszony w trybie wyborczym przeciwko "Rzeczpospolitej".

Publikacja: 06.06.2024 18:15

Marek Woch

Marek Woch

Foto: Maciej Kulczyński

Marek Woch domagał się od spółki Gremi Media (wydawcy "Rzeczpospolitej") sprostowania informacji, 50 tys. zł na fundację społeczną oraz zakazu rozpowszechniania zawartego w tekście "Kto może kandydować" z 31 maja br. poglądu, że nie może on kandydować do Parlamentu Europejskiego. Chodziło o to, że jako zastępca rzecznika małych i średnich przedsiębiorców nie może wykonywać innych czynności, które mogą wywołać podejrzenie o stronniczość lub interesowność.

Czytaj więcej

Wybory do Parlamentu Europejskiego. W Warszawie startuje kandydat, który nie ma do tego prawa

Co orzekł sąd w sprawie Marka Wocha

Sąd Okręgowy w osobie sędziego Radosława Olszewskiego oddalił te roszczenia. W pierwszej kolejności podzielił stanowisko Gremi Media, że materiał prasowy nie nosi cech agitacji wyborczej, w przeciwnym razie każdy materiał prasowy opublikowany w trakcie kampanii wyborczej można by uznać za agitację.

Przychylił się też do argumentacji, że stwierdzenie gazety, że prawo zabrania Markowi Wochowi kandydowania, było opinią ekspertów, a nie informacją o faktach. Autor artykułu Wiktor Ferfecki cytował Szymona Osowskiego, znanego działacza Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska — organizacji zabiegającej o przejrzystość życia publicznego, że choć w przepisach literalnie nie napisano, że zastępca rzecznika nie może startować w wyborach, nie wszystko jesteśmy w stanie uregulować. Jeśli ktoś otwarcie wspiera partię polityczną, nie można powiedzieć o nim, że jest bezstronny. 

— Nie ma zaś wątpliwości, że to była też opinia — wskazywała "Rz".

Kodeks wyborczy: 24 godziny na zażalenie

Dodajmy, że jak stanowi kodeks wyborczy, jeżeli rozpowszechniane w trakcie kampanii, w tym w prasie, materiały wyborcze, a także wypowiedzi, zawierają informacje nieprawdziwe, kandydat lub pełnomocnik zainteresowanego komitetu wyborczego ma prawo wnieść do sądu okręgowego wniosek o wydanie zakazu rozpowszechniania takich informacji, nakazania ich sprostowania, przeprosin i wypłacenia kwoty do 100 tys. zł. na rzecz organizacji pożytku publicznego. 

Nie ma natomiast już od dawna wątpliwości, że nie podlegają rygorom tej wyborczej procedury oceny, którymi media i społeczeństwo, zwłaszcza w tym czasie, żyją.

Na postanowienie sądu okręgowego przysługuje w ciągu 24 godzin zażalenie do sądu apelacyjnego, który rozpoznaje je w ciągu 24 godzin, a od tego drugiego postanowienia nie ma już odwołania.

Sygnatura akt: III Ns 107/2024

Czytaj więcej

Protest wyborczy – kto, gdzie, jak? Zgłaszanie protestu wyborczego

Marek Woch domagał się od spółki Gremi Media (wydawcy "Rzeczpospolitej") sprostowania informacji, 50 tys. zł na fundację społeczną oraz zakazu rozpowszechniania zawartego w tekście "Kto może kandydować" z 31 maja br. poglądu, że nie może on kandydować do Parlamentu Europejskiego. Chodziło o to, że jako zastępca rzecznika małych i średnich przedsiębiorców nie może wykonywać innych czynności, które mogą wywołać podejrzenie o stronniczość lub interesowność.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konsumenci
Rzecznik generalny TSUE o restrukturyzacji Getin Banku: ocenić musi polski sąd
Praca, Emerytury i renty
Rząd ma problem z emeryturami. Trybunał wymusił kosztowne zmiany
Prawo dla Ciebie
Miliony z Funduszu bez konkursów. Eksperci są pewni: Ziobro złamał konstytucję
Podatki
Skarbówka będzie łapać już tylko prawdziwych oszustów
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Sądy i trybunały
SN dopuszcza piętrowe wyłączenia sędziów
Płace
Ostatnia taka podwyżka pensji. W przyszłym roku czeka nas rewolucja