Światowe media dzielą się materiałami z objętej wojną Ukrainy, które przedstawiają, że Rosjanie dopuszczają się zbrodni wojennych przeciwko ludności cywilnej - atakują szpitale, szkoły, przedszkola. Celem takiego działania może być próba wywołania paraliżującego strachu w obrońcach, tak by walczący wycofali się, poddali, by ich morale zostały znacząco obniżone. 

Jak jednak zapowiedzieli politycy, Kaleta oraz Jaki działania takie nie pozostaną bez reakcji z polskiej strony. 

Sebastian Kaleta poinformował, że to Polska oraz Litwa jako pierwsze odpowiedziały na apel Ukrainy, by wszczynać śledztwa wobec Rosji za dokonanie inwazji, ale Polska złożyła swój osobny wniosek - by państwo członkowskie Unii Europejskiej  wyraziły poparcie dla Międzynarodowego Trybunału Karnego, który formalnie otworzył swoje śledztwo w sprawie możliwych zbrodni dokonywach w czasie inwazji. O tej decyzji poinformował Karim Khan, który pełni funkcję prokuratora w Trybunale. Potwierdził również, że Polska pozostaje w stałym kontakcie z MTK oraz Ukrainą, by wszczęte postępowanie było jak najlepiej prowadzone, w oparciu o wszelki zebrany materiał dowodowy. 

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Jak pomóc uchodźcom

W tej kwestii zwrócił się do obywateli, którzy pomagają ukraińskim rodzinom, przyjmują je pod swój dach - wszelkie zdjęcia, nagrania, które są Wam udostępniane mogą być wykorzystane przeciwko Rosji. Zalecił by zwracać się do Policji, która pokieruje co zrobić dalej z takimi mteriałami. Zapowiedział również, że są przygotowywane odpowiednie procedury, kóre mają usprawnić te procedury. Wiceminister zaapelował również do mediów, by prowadziły swoje działania z odpowiednią rozwagą, ponieważ wszyscy jesteśmy tu by pomóc tym ludziom, nie tylko tu na miejscu, ale także w wymierzaniu sprawiedliwości. 

Patryk Jaki w swoich wypowiedział skupił się na tym dlaczego zbieranie wszelkich dowodów na akty agresji i przemocy w Ukrainie jest tak ważne. Według niego, działanie to ma trzy podstawowe elementy:

- pierwszym z nich ma być przecistawienie się putinowskiej propagandzie, która jest niezwykle silna w Rosji i przedstawia inwazję tak, że to Rosja broni się przed agresją Zachodu; 

- drugim elementem jest wywieranie presji na państwo rosyjskie jako całości, 

- a ostatnim, wywieranie tej presji jako prewencji wobec indywidualnych wojskowych, dowodzących, którzy wydają te konkretne rozkazy. Oni też muszą wiedzieć, że materiały są zbierane, a oni nie unikną odpowiedzialności. 

Nasze działania mają chronić Ukrainę - podkreślał Patryk Jaki, odniósł się również do doniesień jakoby Rosja nie została w pełni odcięta od systemu SWIFT m.in. przez Niemcy, a więc przelewają im środki za które kupowane są kolejne bomby. Wskazał, że Ukraina potrzebuje prawdziwej pomocy, nie tylko słów, a przede wszystkim czynów. Powiedział również, że jego zdaniem Unia przez wiele lat nie słuchała Polski "gdy mówiliśmy, że nie możemy uzależniać się od Rosji, od ich energetyki". Nie możemy wspierać działań, które były stosowane już w czasach Rosji sowieckiej.