Przypomnijmy, iż w tej sprawie były minister edukacji, a obecnie prawnik, został zatrzymany w październiku 2020 roku.

CBA tłumaczyło, że zatrzymanie ma związek z prowadzonym przez dolnośląską delegaturę pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu śledztwem. – Sprawa ma charakter stricte kryminalny, związany z operacjami finansowymi, CBA prowadzi ją od 2017 r., materiał dowodowy jest mocny – mówił "Rzeczpospolitej" Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Jak pisaliśmy na łamach "Rz", chodzi o operacje finansowe w deweloperskiej spółce Polnord. Do 2014 r. poprzez inne swoje spółki kontrolował ją Ryszard K. (także zatrzymany). Spółka istnieje od lat 70. XX w. Działa w branży budowlanej i deweloperskiej, m.in. zbudowała osiedle w Trójmieście i Warszawie, a pod koniec lat 90. weszła na giełdę. Od ubiegłego roku spółka praktycznie należy do węgierskiego akcjonariusza, który z prokuratorską sprawą nie ma nic wspólnego.

Zarzuty dla Giertycha, Ryszarda K. oraz dziesięciu innych osób – w tym byłych członków zarządu – dotyczą właśnie tej spółki. Pieniądze miały być z niej wyprowadzane w latach 2010–2014.

Czytaj więcej

Zatrzymanie Giertycha. Wielkie przestępstwo czy polityczna awantura?

W styczniu 2021 roku Sąd Rejonowy Poznań - Stare Miasto wydał decyzję, w której uwzględnił zażalenie na zatrzymanie Romana Giertycha w październiku ubiegłego roku. Stwierdził, że działania prokuratury w tej sprawie były nie tylko niezasadne, ale i nielegalne - poinformował wówczas pełnomocnik mecenasa, Jakub Wende.

Według sądu nie zaistniały przesłanki, które uzasadniałyby wydanie decyzji o zatrzymaniu doprowadzeniu i przeszukaniu. Ponadto poznański sąd uznał, że nielegalność procederu polega na powierzeniu wspomnianych czynności nieodpowiedniej służbie, którą w tym wypadku było Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Czytaj więcej

Zatrzymanie Romana Giertycha było niezasadne i nielegalne - uznał sąd w Poznaniu