Chodzi o 85-letniego dziś Aleksandra Ch. Jak pisze "Kurier Lubelski" mężczyzna pochodzi z Podkarpacia. W latach 60. był oficerem operacyjnym Wydziału IV SB w Rzeszowie. Na początku 1981 roku trafił do Lublina.

- To był człowiek o poglądach ekstremalnych, przynajmniej taka informacja do nas docierała. Zresztą, trudno sobie wyobrazić, żeby w styczniu 1981 roku powołano na to stanowisko człowieka łagodnego charakteru – podkreśla w rozmowie z "Kurierem Lubelskim" Krzysztof Choina, były opozycjonista.

23 listopada Sąd Rejonowy Lublin-Zachód uznał Aleksandra Ch. winnym zbrodni przeciwko ludzkości, która nie ulega przedawnieniu i zbrodni komunistycznej. - Wraz ze swoim bezpośrednim przełożonym, komendantem wojewódzkim, wydawali decyzje o internowaniu. Na terenie województwa lubelskiego między 12 a 16 grudnia 1981 roku bezprawnie pozbawionych wolności zostało 91 osób. 18 decyzji podpisał Aleksander Ch. Dotyczyły osób, które działały w opozycji i tworzyły struktury związkowe albo działały w Solidarności – mówi na łamach "KL" prokurator Jacek Nowakowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.

Z ustaleń IPN wynika, że Aleksander Ch. decydując o internowaniu opozycjonistów powoływał się na dekret „o ochronie bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego w czasie obowiązywania stanu wojennego”. Robił to jednak w sytuacji, kiedy ten akt prawny nie został opublikowany i nigdy nie obowiązywał.

Wyrok lubelskiego sądu jest nieprawomocny.

Czytaj więcej

IPN oskarża za stan wojenny komendantów milicji

Jak pisaliśmy w 2018 roku na łamach "Rzeczpospolitej", prokuratorzy pionu śledczego IPN skierowali do sądów 24 akty oskarżenia przeciwko 29 byłym komendantom wojewódzkim MO i ich zastępcom, którzy zostali oskarżeni o bezprawne internowanie działaczy legalnej opozycji demokratycznej po wprowadzeniu stanu wojennego.