Skazani za jazdę po pijanemu, którzy odzyskali prawo jazdy, będą musieli obowiązkowo zamontować w samochodzie blokadę alkoholową, tzw. alcolock. Starosta, wydając decyzję o przywróceniu uprawnień do prowadzenia, umieści w prawie jazdy informację o ograniczeniu do prowadzenia pojazdów wyposażonych w blokadę. Informacja o obowiązku będzie kodowana. Wracający za kółko będzie musiał jeździć z blokadą przez trzy lata. Co to za urządzenie?
Blokada uniemożliwi uruchomienie pojazdu, gdy poziom alkoholu w wydychanym przez kierującego powietrzu przekroczy 0,1 mg alkoholu w 1 dm sześc.
Jak to sprawdzi? Blokada jest połączona z zapłonem, co wymaga od kierowcy poddania się kontroli trzeźwości przed każdym uruchomieniem pojazdu. Używane dziś urządzenia składają się czterech części:
- analizatora oddechu, który mierzy stężenie alkoholu u kierowcy i może przekazać ostrzeżenie, gdy jego dopuszczalny poziom zostanie przekroczony,
- urządzenia umożliwiającego przeprowadzenie kolejnego testu trzeźwości podczas jazdy, większość wymaga jego powtarzania co 20–30 minut. Jeżeli kierowca mu się nie podda, uruchomiony zostanie alarm,
- systemu zabezpieczeń przed fałszerstwami,
- systemu rejestrującego i przechowującego wynik wszystkich pomiarów stanu trzeźwości oraz parametry pracy silnika.
Blokadę może zamontować w aucie jedynie producent urządzenia lub jego upoważniony przedstawiciel. To jednak nie wystarczy. Żeby urządzenie spełniało wymagania ustawy, należy zadbać (i musi to zrobić kierowca) o jego odpowiednią kalibrację. Wykonuje się ją co 12 miesięcy. Pierwszą przed montażem urządzenia w pojeździe. Jeśli urządzenie przejdzie badanie, kierowca dostanie dokument potwierdzający kalibrację. I musi go wozić ze sobą.
Samo przebadanie za pomocą alcolocku nie wystarczy. Potrzebne jeszcze będzie badanie techniczne pojazdu wyposażonego w blokadę alkoholową. Podczas kontroli drogowej policja sprawdzi, czy samochód jest wyposażony w alcolock i czy kierowca ma przy sobie dokument potwierdzający sprawność tego urządzenia. Jeśli kierowca objęty nakazem jazdy autem z blokadą wsiądzie do samochodu bez zamontowanego urządzenia i złapie go na tym drogówka, straci prawo jazdy na rok. Po tym czasie trzyletni obowiązek jazdy z blokadą rozpocznie się od nowa.
Według międzynarodowych badań blokady są 40–95 proc. skuteczniejsze niż utrata prawa jazdy i kary finansowe.