Zarzuty to efekt śledztwa, które zostało wszczęte po zawiadomieniu przez Dyrektora Generalnego Ministerstwa Sprawiedliwości o nieprawidłowościach związanych z zakupem urządzenia wraz z aplikacją Securebox, analizującego przenośne pamięci masowe pod kątem wykrywania złośliwego oprogramowania.
Byłemu Dyrektorowi Biura Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewowi Z. prokuratura zarzuca m.in. przekroczenie uprawnień przy zawieraniu umowy z Centrum Bezpieczeństwa na dostawę maksymalnie 400 sztuk urządzeń o łącznej wartości ponad 26 mln zł. Zdaniem śledczych Z. wiedział, że powyższa kwota nie została ujęta w budżecie Ministerstwa Sprawiedliwości. Co więcej, jak podano w komunikacie, "nie dopełnił ciążącego na nim obowiązku sprawdzenia poprawności działania urządzenia i aplikacji, wskutek czego spowodował dostawę urządzeń niespełniających wymogów technicznych, umożliwiających wprowadzenie ich do użycia na terenie UE, a także wymagań funkcjonalnych oraz standardów w zakresie techniki i obsługi oprogramowania, a nadto zaakceptował rażąco zawyżony jednostkowy koszt zakupu urządzenia w stosunku do kosztów jego wytworzenia".
Zarzuty przekroczenia uprawnień w tej sprawie usłyszał również Jan K., były dyrektor Centrum Cyberbezpieczeństwa.
Jak podaje prokuratura, podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzuconych im czynów, złożyli wyjaśnienia polemizujące z zarzutami. Obaj podejrzani zostali objęci dozorem policji i otrzymali zakaz opuszczania kraju. Prokurator zdecydował również o obciążeniu hipotekami przymusowymi nieruchomości podejrzanych oraz o zajęciu ich samochodów – w przypadku Zbigniewa G. na łączną kwotę 1,47 mln zł, a w przypadku Jana K. na łączną kwotę 2,9 mln zł.
Mężczyznom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.