– Od kilku miesięcy opisywaliśmy możliwe konsekwencje reformy PIP. Sprawa wydawała się przesądzona – mówi Michał Szułdrzyński, przypominając, że projekt był firmowany przez Ministerstwo Rodziny i traktowany jako jeden z kluczowych elementów polityki społecznej rządu. Jak przypomina Michał Kolanko, „jeszcze pod koniec grudnia wydawało się, że ścieżka jest prosta: Rada Ministrów, Sejm, potem walka parlamentarna”. Tymczasem w święto Trzech Króli premier ogłasza koniec tematu. – Okazało się, że da się zatrzymać ustawę na tym etapie. Wiele rzeczy pewnie jeszcze okaże się w tym roku, że się da – dodaje.
Czytaj więcej:
Zdaniem Kolanki decyzja Tuska ma znacznie szerszy wymiar niż spór legislacyjny. – Premier otworzył puszkę Pandory. Wywołał moim zdaniem na 2026 r. wojnę klasową – mówi wprost. I precyzuje, że chodzi o młodsze pokolenie pracowników. – Bardzo wiele zwykle młodych osób, 20–30-letnich, zderza się z patologiami rynku pracy – podkreśla. Michał Szułdrzyński dopytuje, czy rzeczywiście mamy do czynienia z wojną klasową. – Czy to wystarczy, żeby ją rozpętać? – pyta. Odpowiedź jest jednoznaczna: – To jest napięcie między tymi, którzy mają kapitał, a tymi, którzy go nie mają – na mieszkanie, na stabilne życie. I to napięcie właśnie eksplodowało.
Czytaj więcej
W rosyjskich oczach Donald Trump jest dziś nie tylko sprawczy, ale gotowy do podjęcia działań nie...
PiS: Kaczyński po „refleksji strategicznej”
Drugi duży wątek to sytuacja Prawa i Sprawiedliwości. Po miesiącach publicznych sporów Jarosław Kaczyński próbuje zdyscyplinować partię. – Ewidentnie zaszła jakaś refleksja strategiczna. Prezes musiał uznać, że tak dalej być nie może – mówi Kolanko. Rozmówcy dyskutują też o deklaracji prezesa PiS z zamkniętego posiedzenia klubu PiS o tym, że nie ma mowy o koalicji z Grzegorzem Braunem – nawet za cenę sejmowego pata.