Reklama

Dlaczego politycy nie mówią nam całej prawdy o obaleniu Nicolása Maduro

Rozumiem wyrażaną po interwencji USA w Wenezueli tęsknotę za prostym schematem z czasów zimnej wojny, w którym mamy dwie strony: naszą dobrą i ich – opresywną. Tyle że ten podział zniknął i nie wróci, a Donald Trump może jeszcze rozczarować w Polsce wszystkich – przede wszystkim prawicę.
Wenezuelscy emigranci z entuzjazmem przyjęli obalenie Maduro (na zdjęciu popularne wśród nich koszul

Wenezuelscy emigranci z entuzjazmem przyjęli obalenie Maduro (na zdjęciu popularne wśród nich koszulki ze stosownymi nadrukami; tu sprzedawane w peruwiańskiej Limie). Czy jednak w polskich dyskusjach o polityce Donalda Trumpa jest to argument rozstrzygający?

Foto: EPA/PAOLO AGUILAR/pap

Polska debata o porwaniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro przez amerykańskich komandosów pokazuje stopień zglobalizowania światowej polityki. Kłócimy się o to zdarzenie, jakby było za miedzą. I chyba słusznie, bo to część wielkiej układanki. Inną jej częścią jest także nasz region.

Roztrząsamy wszystko, nawet niuanse. Oto wielu prawicowych komentatorów chwalących akcję Donalda Trumpa w Wenezueli nazywa rządy Maduro, a i jego poprzednika Hugo Cháveza, komunistycznymi. A tu odzywa się prof. Adam Wielomski, paleokonserwatysta, jeśli nie monarchista, aby zaoponować. Przecież Maduro to lewicowy nacjonalista, podobno na dokładkę katolik, bo widziano go na uroczystościach koronacji Matki Boskiej na królową Wenezueli.

Pozostało jeszcze 97% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama