Reklama

Amerykanista: Wnioski dla Władimira Putina z interwencji w Wenezueli nie są optymistyczne

W rosyjskich oczach Donald Trump jest dziś nie tylko sprawczy, ale gotowy do podjęcia działań niekonwencjonalnych. Kreml retorycznie wykorzysta interwencję w Wenezueli, ale prezydent USA nie będzie się przejmował tym, co mówi Władimir Putin. W rosyjskie interesy uderzy za to obniżenie ceny ropy na rynkach światowych – mówi dr Marcin Fatalski, amerykanista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Lotniskowiec USS Gerald Ford został skierowany przez USA w rejon Wenezueli

Lotniskowiec USS Gerald Ford został skierowany przez USA w rejon Wenezueli

Foto: AFP

„Rzeczpospolita”: Który mamy rok?

Dr Marcin Fatalski: Mamy rok 2026, ale rzeczywiście, nastąpił zwrot w kierunku polityki, którą możemy datować na rok 1905, kiedy prezydent Theodore Roosevelt wymusił na zadłużonej Dominikanie prawo do zarządzania pobieranymi przez nią cłami. Roosevelt wzmocnił tzw. doktrynę Monroe’a, która wraz ze wzrostem potęgi Stanów Zjednoczonych stawała się coraz poważniejszym narzędziem polityki zagranicznej i była rozumiana jako podstawa do interwencji USA w obu Amerykach.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama