Jeden z rozmówców Reutera twierdzi, że administracja Trumpa uznała, iż Cabello może odegrać istotną rolę w zapewnieniu stabilności Wenezueli w okresie przejściowym po pojmaniu przez Amerykanów Maduro. Jednocześnie przedstawiciele administracji USA mają obawy związane z szefem MSW ze względu na to, że w przeszłości rywalizował on o wpływy z Delcy Rodriguez. W związku z tym jego ambicje mogłyby pokrzyżować amerykańskie plany dotyczące kontroli nad Wenezuelą po upadku Maduro, dlatego też Waszyngton chce zmusić Cabello do współpracy mimo że jednocześnie rozważa całkowite odsunięcie go od władzy i zmuszenie do opuszczenia Wenezueli – twierdzi źródło Reutera.
Na razie Cabello miał otrzymać od USA, przez pośredników, ostrzeżenie, że jeśli będzie stawiał opór wobec planów USA i działań Delcy Rodriguez, wówczas jego życie będzie zagrożone, może go też spotkać los podobny do Maduro (czyli pojmanie przez USA i proces w Stanach Zjednoczonych).
Usunięcie Cabello mogłoby być jednak dla USA ryzykowne i groziłoby wywołaniem chaosu w kraju. Gdyby zabrakło szefa MSW, wówczas na ulice mogłyby wyjść, obawiające się o swój los, paramilitarne bojówki określane jako colectivos.
USA chcą wyborów w Wenezueli, ale nie wiadomo kiedy. Na razie krajem mają rządzić współpracownicy Maduro
Wśród polityków reżimu Maduro, których usunięcie rozważają USA, ma znajdować się też minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino. Zarówno Padrino, jak i Cabello są oskarżani przez Waszyngton o udział w przemycie narkotyków do USA. To właśnie w związku z zarzutami o narkoterroryzm Amerykanie zatrzymali i postawili przed sądem w Nowym Jorku Maduro. Na obecnym etapie współpracę z Padrino, podobnie jak z Cabello, USA uważają za warunek stabilizacji sytuacji wewnętrznej w Wenezueli. Padrino jest uważany przez Waszyngton za polityka bardziej pragmatycznego niż Cabello, z którym łatwiej będzie wynegocjować oddanie w przyszłości władzy w zamian za gwarancje osobistego bezpieczeństwa.
Nicolás Maduro - najważniejsze daty
Foto: PAP
Przedstawiciele administracji Trumpa – jak podaje źródło agencji Reutera – nie wierzą, by wenezuelska opozycja, na czele której stoi laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w 2025 roku, Maria Corina Machado, była w stanie utrzymać porządek w Wenezueli w czasie, gdy Trumpowi zależy na jak najszybszym uzyskaniu dostępu do wenezuelskiej ropy. We wtorek Trump ogłosił, że administracja Rodriguez zgodziła się wyeksportować do 50 mln baryłek ropy do USA. Trump chciałby uniknąć konieczności wysyłania do Wenezueli sił USA, by utrzymać porządek w kraju. Dlatego prezydent USA podszedł przychylnie do tajnego raportu CIA, z którego wynikało, że czołowi przedstawiciele administracji Maduro są najlepszą opcją jeśli chodzi o to, komu powierzyć zarządzanie Wenezuelą w okresie przejściowym po upadku Maduro. Amerykanie obawiali się, że gdyby przekazali władzę demokratycznej opozycji, wówczas w Wenezueli mogłoby dojść do konfliktu wewnętrznego, a któryś z przedstawicieli reżimu Maduro mógłby podjąć próbę przeprowadzenia puczu.