Reklama

Po ataku na Wenezuelę Donald Trump grozi kolejnym państwom w Ameryce Łacińskiej

Donald Trump nie wykluczył, że USA mogą przeprowadzić drugi atak na Wenezuelę, jeśli członkowie administracji uprowadzonego przez amerykańskich komandosów przywódcy tego kraju, Nicolása Maduro, nie będą współpracować z Waszyngtonem przy „naprawianiu” kraju.

Publikacja: 05.01.2026 05:36

Donald Trump odpowiada na pytania na pokładzie Air Force One

Donald Trump odpowiada na pytania na pokładzie Air Force One

Foto: REUTERS/Jonathan Ernst

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie kraje w Ameryce Łacińskiej mogą być celem kolejnych interwencji militarnych USA?
  • Czy administracja Wenezueli sygnalizuje gotowość do współpracy z USA?
  • Co o działaniach wobec Wenezueli mówi sekretarz stanu USA Marco Rubio?

W nocy z 2 na 3 stycznia USA przeprowadziły operację wojskową, w czasie której zaatakowały z powietrza siedziby władz Wenezueli oraz obiekty wojskowe w tym kraju, a także uprowadziły z Caracas przywódcę Wenezueli Nicolása Maduro i jego żonę, Cilię Flores. Maduro i Flores staną teraz przed sądem w Nowym Jorku oskarżeni m.in. o udział w przemycie narkotyków do Stanów Zjednoczonych. 

Czytaj więcej

Czy Wenezuela stanie się imperium Trumpa?

Trump na sobotniej konferencji prasowej zapowiedział, że USA będą teraz tymczasowo zarządzać Wenezuelą, nie wyjaśnił jednak, jak ma to wyglądać w praktyce. W niedzielę, w rozmowie z dziennikarzami na pokładzie prezydenckiego samolotu Air Force One ostrzegł, że USA mogą przeprowadzić drugi atak militarny na Wenezuelę, jeśli przedstawiciele administracji Maduro odmówią współpracy z USA. 

Nicolás Maduro - najważniejsze daty

Nicolás Maduro - najważniejsze daty

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Donald Trump nie wyklucza interwencji militarnej USA w Kolumbii

Z wypowiedzi Trumpa wynikało też, że USA nie wykluczają kolejnych interwencji wojskowych w państwach Ameryki Łacińskiej. – Operacja Kolumbia brzmi dla mnie dobrze – stwierdził sugerując, że celem amerykańskiej interwencji wojskowej może być kraj rządzony przez lewicowego prezydenta Gustava Petra, zdecydowanego krytyka Trumpa. Trump w przeszłości zarzucał Petro, że ten „produkuje kokainę” i mówił, że Stany Zjednoczone wiedzą o przynajmniej trzech dużych fabrykach kokainy w Kolumbii.

Atak USA na Wenezuelę

Atak USA na Wenezuelę

Foto: PAP

W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One prezydent USA stwierdził też, że władze Kuby, bliskiego sojusznika Wenezueli, „wyglądają, jakby były gotowe na upadek” bez konieczności podejmowania interwencji USA. Nie wykluczył natomiast interwencji wojskowej w Meksyku, jeśli władze tego kraju nie powstrzymają napływu narkotyków do USA z jego terytorium. Z kolei sekretarz stanu USA Marco Rubio mówił, że Kuba jest „poważnym problemem” i stwierdził, że władze tego kraju „mają kłopoty”. 

Przemyt kokainy na świecie

Przemyt kokainy na świecie

Foto: PAP

Trump zapowiedział też, że jego administracja podejmie współpracę z członkami administracji Maduro, której celem będzie ograniczenie napływu narkotyków do USA z terytorium Wenezueli oraz reforma sektora naftowego. Wenezuela posiada największe zasoby ropy naftowej na świecie, a Maduro, przed jego pojmaniem przez amerykańskich komandosów z Delta Force wielokrotnie przekonywał, że to właśnie chęć przejęcia wenezuelskich surowców jest rzeczywistą motywacją, jaka stoi za działaniami USA podejmowanymi wobec jego kraju. 

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Komunikat Trumpa z Caracas
Reklama
Reklama

Czy wiceprezydent Wenezueli podejmie współpracę z administracją USA?

Przedstawiciele administracji Maduro uprowadzenie swojego przywódcy określają mianem „porwania”. – Tu jest tylko jeden prezydent, który nazywa się  Nicolás Maduro Moros. Nie pozwolimy nikomu ulegać wrogim prowokacjom – mówił szef MSW Wenezueli Diosdado Cabello na nagraniu opublikowanym przez rządzącą Wenezuelą partię socjalistyczną PSUV. 

Z kolei minister obrony Wenezueli Vladimir Padrino mówił na antenie wenezuelskiej telewizji, że w ataku USA na Wenezuelę zginęli żołnierze, cywile i wielu członków ochrony Maduro. Jak dodał, siły zbrojne Wenezueli zostały postawione w stan gotowości, by bronić suwerenności państwa. 

Ona tak naprawdę nie ma wyboru

Donald Trump o Delcy Rodriguez, wiceprezydent Wenezueli

Syn Maduro, Nicolás Ernesto Maduro Guerra oświadczył, że zwolennicy jego ojca są zdeterminowani bardziej niż kiedykolwiek, by wspierać uprowadzonego przywódcę państwa. – Nie zobaczą naszej słabości. Prezydent, Nicolás Maduro, powróci. Wyjdziemy na ulicę, zgromadzimy ludzi, zjednoczymy się – mówił syn wenezuelskiego przywódcy na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. 

Uprowadzonego przez USA Maduro w pełnieniu obowiązków głowy państwa zastąpiła wiceprezydent kraju Delcy Rodriguez, która jest także ministrem ds. ropy. Rodriguez zaprzeczyła, by była gotowa do współpracy z Waszyngtonem. Jednocześnie wezwała do „zrównoważonych i opartych na szacunku” relacji z USA. – Podtrzymujemy zaproszenie amerykańskiej administracji do pracy nad agendą współpracy, której celem będzie wspólny rozwój – powiedziała Rodriguez po pierwszym posiedzeniu gabinetu, któremu przewodziła.

Złoża ropy naftowej na świecie

Złoża ropy naftowej na świecie

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Trump w rozmowie z dziennikarzami relacjonując rozmowę, którą z wiceprezydent Wenezueli odbył Marco Rubio, stwierdził, że Rodriguez powiedziała, iż „zrobi wszystko, co trzeba”. – Ona tak naprawdę nie ma wyboru – ocenił. Według doniesień amerykańskich mediów Rodriguez została uznana w Waszyngtonie za technokratkę, z którą USA będą w stanie się porozumieć. Jednocześnie Trump ostrzegł w wywiadzie z „The Atlantic”, że Rodriguez może zapłacić „wyższą cenę niż Maduro”, jeśli „nie zrobi tego, co należy”.

Marco Rubio: Nie jesteśmy na wojnie z Wenezuelą

Z kolei Rubio powiedział, że kolejny przywódca Wenezueli powinien utrzymywać sektor naftowy tego kraju poza kontrolą przeciwników USA i doprowadzić do wstrzymania przemytu narkotyków. Rubio w rozmowie z telewizją ABC zwrócił też uwagę na trwającą blokadę morską Wenezueli, obejmującą tankowce transportujące objętą sankcjami USA wenezuelską ropę. – To oznacza, że ich gospodarka nie będzie mogła się rozwijać, dopóki warunki, które są w interesie narodowym USA i w interesie Wenezuelczyków, nie zostaną spełnione – stwierdził. 

Rubio przekonywał jednocześnie, że choć USA nadal będą utrzymywać ok. 15 tys. żołnierzy w rejonie Morza Karaibskiego, to jednak nie oznacza to prowadzenia wojny z Wenezuelą. – Nie ma wojny, jesteśmy na wojnie z organizacjami przemycającymi narkotyki, nie z Wenezuelą. Nie mamy sił w Wenezueli – mówił w rozmowie z NBC. Jak dodał amerykańscy żołnierze byli w Caracas przez dwie godziny w czasie operacji w nocy z 2 na 3 stycznia.

Interwencji w Wenezueli towarzyszą pytania, które zadają przedstawiciele Partii Demokratycznej. Lider opozycji w Senacie, Chuck Schumer, w rozmowie z ABC stwierdził, że Biały Dom nie określił, jak długo USA zamierzają być zaangażowane w Wenezueli oraz jak dużych sił wojskowych będą potrzebować do tych działań. 

– Amerykanie są zaniepokojeni, że to rozpoczynanie wojny bez końca – czegoś, przeciwko czemu Donald Trump się opowiadał – mówił Schumer. 

Reklama
Reklama

W poniedziałek, w związku z działaniami USA podjętymi przeciw Wenezueli, zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ. Jej stali członkowie – Rosja i Chiny – to sojusznicy Maduro, którzy skrytykowali już działania podjęte przez Waszyngton. 

Dyplomacja
16 ofiar protestów w Iranie. Ajatollah: Nie ulegniemy wrogowi. Prezydent uspokaja
Dyplomacja
Wenezuela po ataku USA: Ropa dla Stanów Zjednoczonych zamiast wolności?
Dyplomacja
Atak Ukraińców na rezydencję Putina? Donald Trump: Coś się stało w pobliżu
Dyplomacja
Korea Północna twierdzi, że testowała broń hipersoniczną
Dyplomacja
Atak na Wenezuelę. Jest komentarz Donalda Tuska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama