Do 17 stycznia 2021 r. Polska jest zamknięta w wielu dziedzinach życia. Nie działają stoki, hotele, siłownie, baseny, teatry, kina itd. W rozporządzeniu z 21 grudnia Rada Ministrów przyjęła przepisy obowiązujące już od 27 grudnia. Następnie 27 grudnia 2020 r. zostało ono zmienione. Dopisano wówczas zakaz działalności kasyn oraz rozszerzono działalność hoteli na przedstawicieli m.in. Inspekcji Transportu Drogowego czy dziennikarzy stacji komercyjnych. Dzień później – 28 grudnia – pojawiła się kolejna nowela. Tym razem do poszerzonego grona osób mogących korzystać z noclegów w hotelach dopisano dziennikarzy telewizji publicznej. Już 4 stycznia 2021 r. ukazała się kolejna nowelizacja. Dzięki niej od 5 stycznia 2021 r. zniknął zakaz poruszania się po ulicach i parkach dzieci i młodzieży do lat 16 bez rodziców czy opiekunów.

Czytaj także: Fryzjer wygrywa z państwem lekceważącym konstytucję

Ile jeszcze zmian zostanie wprowadzonych? Czas pokaże. Prawnicy bardzo krytycznie oceniają jakość stanowionego obecnie prawa.

– Przepisy kierowane do wszystkich obywateli powinny być możliwie stabilne, precyzyjne i jednoznaczne – twierdzą. I dodają, że chaos prawny wprowadzany przez liczne zmiany i niejednoznaczne wypowiedzi przedstawicieli władzy szkodzą obywatelom i wprowadzają ich w błąd. Nie powinni więc oni ponosić za nie odpowiedzialności.

Profesor Marek Chmaj, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS, potwierdza, że dziś obywatel znajduje się na gorszej pozycji.

– Musi się stosować do nakazów i zakazów, bo grozi mu mandat albo kara od sanepidu. Tymczasem władzy brakuje pokory. A wystarczyło wprowadzać ograniczenia na legalnej drodze – mówi prof. Chmaj.

Najwięcej zamieszania w rozporządzeniu wprowadził zakaz poruszania się obowiązujący w sylwestra od godz. 19 do 6 rano. Dwa dni przed końcem roku premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że godziny policyjnej nie będzie, ale apelował o pozostanie w domu. Tymczasem zakaz pozostał w rozporządzeniu. A ten generował kary.